Archiwa: Rekrutacja

Freelancer przechodzi do korpo – jak sobie poradzić?

Koledzy w garniturach wiele razy powtarzali, jak bardzo zazdroszczą Ci wolności i elastyczności, sam też przez jakiś czas spełniałeś się jako niezależny pan swojego czasu. Jednak coś się zmieniło, decyzja została podjęta i już wybrałeś – szukasz „normalnej” pracy na etacie. Trochę jak dziecko we mgle, bo przecież nie robiłeś tego od jakiegoś czasu, a powrót do siodła nie zawsze jest bezproblemowy. O czym więc pomyśleć?


Zarządzanie czasem – potrafisz?

Rekruter prawdopodobnie zapyta o Twoją umiejętność zarządzania czasem. Jako freelancer możesz wzbudzać podejrzenia, ale masz też dużego asa w rękawie. To pierwsze wiąże się z obawą potencjalnego pracodawcy, że trudno będzie Ci przestawić się na pracę „od do” w konkretnych godzinach. Przygotuj w głowie odpowiedzi na roztaczane czarne scenariusze – spóźnienia, niezapowiedziane nieobecności, nieumiejętność dostosowania się do zasad. Przekuj to, co uważają za powód do obaw w swój atut. Przecież to właśnie taki tryb pracy pozwalał Ci utrzymywać się w taki właśnie sposób, przez co nauczyłeś się być jeszcze bardziej zdyscyplinowany niż inni. I robiłeś to dla siebie, nie dla kogoś innego, a przecież motywacja wewnętrzna jest z perspektywy pracodawcy czymś bardzo ważnym.


Wyzwanie: praca w zespole

Jednym z większych wyzwań może być dla Ciebie powrót lub nauka pracy zespołowej. Freelancer nie siedzi zamknięty w piwnicy bez kontaktu z ludźmi, ale jego interakcje zawodowe kręcą się wokół klientów, a nie współpracowników. W pracy na etacie chcąc nie chcąc, będziesz musiał  pracować z innymi – począwszy od przełożonego przez pracowników tego samego zespołu, aż po osoby z innych  działów (jeśli to większa działalność). Przemyśl więc, co odpowiesz rekruterowi, kiedy ten zapyta, jak wyobrażasz sobie taką współpracę lub każe rozwiązać jakiś hipotetyczny problem, który jej wymaga. 


Kultura organizacyjna – z czym to się je?

Każda organizacja ma pewne niepisane zasady, którymi się kieruje. Osoby pracujące w ten sposób od dłuższego czasu nawet po zmianie pracy uczą się nowego kodu dosyć szybko. Zastanów się, czy nie będziesz mieć z tym problemu. Głównym „szokiem kulturowym” może być duża hierarchiczność i reguły, które się z nią wiążą, np. ustalona i niepodważalna kolejność osób akceptujących projekt. Sama konieczność konsultacji z innymi może być dla freelancera czymś trudnym, tak jak przyzwyczajenie się do licznych, niekoniecznie potrzebnych czy efektywnych spotkań. Wreszcie – tam gdzie mamy zespół większy niż dwie osoby łatwo o gierki firmowe, załatwianie spraw za plecami i… plotki. 

Pomyśl też o tym, czy Twoje przejście na etat całkowicie wiąże się z zaprzestaniem działalności freelancerskiej. Być może jesteś w stanie zachować część dodatkowych dochodów, dorabiając sobie w weekendy? Pozostawienie sobie takiej opcji nie zawsze jest równoznaczne z przepracowaniem, czasem wręcz przeciwnie – robienie czegoś „na swoim” pomaga w zachowaniu work-life balance. Przemyśl to!



Personal branding – czy robisz to dobrze?

Personal branding to modne od kilku lat słowo, które w dużym skrócie oznacza dbanie o swój wizerunek i zwiększanie swojej wartości na rynku pracy lub w biznesie. W skrócie – traktowanie własnej osoby jako marki. Niektórzy twierdzą, że bez tego nie da się już poprowadzić swojej kariery w satysfakcjonujący sposób. Czy w takim razie jakikolwiek personal branding jest lepszy niż żaden? Nie! Sprawdź, jakie błędy w budowaniu własnej marki najczęściej popełniamy i… ucz się na nich.


Ilość zamiast jakości

Usłyszałeś, że w ramach strategii personal brandingu powinieneś wykorzystac moc mediów spolecznościowych i dzielić się treścią z innymi. Dlatego też od miesiąca publikujesz 10 postów dziennie, polecasz każdy artykuł, który przewinie się przez Twoj profil, a wszystkie aktywności znajomych komentujesz radosnym „super!”. Nie tędy droga. Treść, którą publikujesz, powinna być starannie wyselekcjonowana i wartościowa dla Twojej sieci. Nie dziel się każdym artykułem, który zrobił na Tobie wrażenie, zamiast tego polecaj takie mogące dać coś również innym. Najlepiej opisuj je krótkim komentarzem, żeby każdy wiedział, co może wynieść z Twojej rekomendacji. Kiedy raz wylądujesz w worku spamerów, trudno będzie Ci się z niego wydostać.


Skupienie się tylko na internecie

Świat online jest bardzo wygodny z perspektywy tworzenia marki osobistej, możesz nie ruszać się z kanapy i dalej budować swój wizerunek eksperta. Jednak koncentracja tylko na internecie to raczej strategia, która nie działa długoterminowo. Spotkania twarzą w twarz, umiejętność przedstawiania się na żywo (elevator pitch!) i wzbudzenia zaufania są bardzo istotne i tak naprawdę to właśnie w ten sposób podejmuje się najważniejsze decyzje. Dlaczego praktycznie żadna rekrutacja nie obędzie się bez spotkania z kandydatem, skoro przecież możemy wymienić kilka maili czy nawet telefonów? No właśnie. Dbaj o networking również na spotkaniach branżowych, konferencjach czy w zasadzie wszędzie tam, gdzie masz okazję do kontaktu z ludźmi.


Wiedza? Tylko dla mnie

Czujesz się ekspertem, wydaje Ci się, że posiadasz tajemną wiedzę z danego obszaru i ani myślisz dzielić się nią z innymi. Widząc pytanie pojawiające się na LinkedIn, od razu proponujesz płatną konsultację lub zupełnie milczysz – w końcu nie będziesz zdradzać swojego „know-how”, prawda? Zmień to podejście. Oczywiście nie zachęcamy do pracy za darmo, jednak jeśli możesz zostawić komuś poradę, której napisanie zajmie Ci 2-3 minuty, zrób to. Żyjemy w erze content marketingu, więc zainteresowany na pewno i tak prędzej czy później dojdzie do publikacji, która odpowie na jego pytanie. Dlaczego nie ułatwić mu życia, a przy okazji pokazać się od strony specjalisty? Osoby, które nie dzielą się wiedzą, sprawiają wrażenie nieufnych i ciągle czujących zagrożenie. 


Bądź osobą, nie przymiotnikiem

Opisując siebie, nie bój się pozostać osobą. Eksperci wciąż dyskutują, czy lepiej używać pierwszej czy trzeciej osoby, tworząc swoje podsumowanie zawodowe lub krótki opis, jednak tak naprawdę nie forma czasownika jest tutaj najważniejsza. Unikaj bezpiecznych ogólników, pod którymi mógłby podpisać się każdy. „Zmotywowany”, „dynamiczny”, „profesjonalny” – te określenia nie mówią praktycznie nic o Tobie, więc umieszczając je np. w profilu na Linkedin, nie odróżniasz się od pozostałych. Poświęć chwilę czasu i zastanów się, co naprawdę chcesz przekazać swoim kontaktom.



Mity na temat szukania pracy

Nie ma jednej sprawdzonej drogi, która pozwoli Ci znaleźć pracę . Dlatego też, jeśli ktoś próbuje przekonać Cię, że jego rady w stu procentach zadziałają, możesz być pewnym, że kłamie. Podobne podejście przyjmij, słuchając „prawd objawionych” na ten temat. Które z nich to mity? Sprawdź 👉 http://www.radiozet.pl/Styl-zycia/Mity-na-temat-szukania-pracy

Telefoniczna rozmowa rekrutacyjna. Jak się przygotować?

Chociaż telefoniczne rozmowy rekrutacyjne są już bardzo powszechną metodą na szybkie sprawdzenie kandydatów, wielu z nich wciąż dostaje zimnych potów, kiedy rekruter nalega na to, żeby umówić się „na calla”. Nic dziwnego. Nie widząc drugiej osoby, często tracimy grunt pod nogami i mamy wrażenie, że nie jesteśmy w stanie sprzedać swoich kompetencji równie efektywnie, jak w przypadku spotkania twarzą w twarz. Niemniej jednak nie radzimy chować się pod kołdrą i nie odbierać, ale – jak zwykle – dobrze się do takiej rozmowy przygotować. Sprawdź jak 👉http://www.chillizet.pl/Styl-zycia/Kariera/Telefoniczna-rozmowa-rekrutacyjna-Jak-sie-przygotowac-4364