Mam kolegę, który zrobił sobie sabbatical po 10 latach ORKI na haErowym ugorze, bez perspektyw. „Kto nie robi przerwy ten szybko traci nerwy!” – powtarzał w kółko, jak ten śmieszny typ od Byung-Chul Han’a z ADHD UDERGROUND.
Nie kojarzysz?
No ten z TV, co zamknął się kiedyś z narkomanami na skłocie przy FOKSAL 13, żeby nakręcić dokument i sam w to poszedł po całości. CEZARY CISZEWSKI -„Wolność jest darem Boga”.
Sprawdź nawet jeśli nie było cię wtedy w planach lub byłeś w gimnazjum :XD
Wracając do tematu.
Rok przerwy od HR to jest LUXU$$$.
Kumpel podjarany mówi, że będzie podróżował, nadrabiał książki, ogarniał siebie w tym wszystkim. MaczuPikczu. yerba mate, medytacje te sprawy.
Zazdraszczam… 😀 i scrolluje dalej…
Po tygodniu był znów na Linkedin, scrollował oferty i komentował posty ludzi od których miał odpocząć! :XD
Wchodzę na profil i patrze SABATICAL i pytam co poszło NIE TAK Mordo, że znowu tu jesteś?
Mówi, że nie wytrzymał CISZY, braku celu, tego momentu, kiedy nie jesteś nikomu potrzebny…
HR-SEKCIARZ – myślę, ale wiem że to boli, nawet jeśli nie mówisz tego głośno i nie jesteś z haeru.
Więc działamy. W kółko jak CHOMIKI.
Nawet jeśli to nie ma sensu, byle nie poczuć tej pi7*(*ej PUSTKI, że nie wiemy co dalej.
Nie mam tu żadnej złotej myśli.
Po prostu czasami sobie myślę, że może prawdziwy luXu$ to nie ten LEXU$$ i willa z basenem, tylko umieć przez godzinę siedzieć cicho i NIE ROBIĆ NIC.
I co ważne, nie czuć się z tym jak PRZEGRYW.
Od ponad 15 lat wspieram firmy w obszarze rekrutacji, executive outplacement i employer branding.
Od 2013r. współpracuje z managerami i specjalistami, którym pomagam w budowania profesjonalnego wizerunku, dokonaniu zmian zawodowych i rozwoju kariery.
Wartości którymi się kieruje to: szacunek, partnerstwo oraz otwarta i bezpośrednia komunikacja.
Jestem autorem ponad 150 artykułów o tematyce HR. Moje wypowiedzi były publikowane m.in. w: TVN, Radio Zet, Newonce, Polskie Radio, Głos Mordoru, The Observer, WP.PL.
Na najlepsze pomysły wpadam podczas długich spacerów z Kropką, nad Wisłą lub po rodzinnym Roztoczu.