Inteligenci z Linkedin mam do Was pytanie bo znacie się najlepiej. Co pomyśli sobie człowiek 50+ po przeczytaniu posta który dołączyłem poniżej?
Szacuje, że 80% poczuje się delikatnie rzecz ujmując – podłamana i odpuści dalsze poszukiwania czy nawet rozważania o jakiejkolwiek zmianie zawodowej.
Jeśli pracują to okopią się na swoich beznadziejnych, ale akceptowalnych pozycjach i będą tylko modlić się o to żeby jakoś dotrwać do emerytury.
Bo przecież jakoś to będzie…
Będzie? Prawda?
Część czytelników wyrazi wsparcie. Będę wśród nich też 40+, może 30+?
Oni również nieświadomie z kolejnym tego typu postem, zaczną popadać w marazm, przygnębienie i w wyuczoną bezradność.
Po cichu tylko łkając w komentarzach, dołączą do plemienia sobie podobnych. Podzielających przekonanie że NIEDASIE.
To przekonanie w ich głowach z każdym kolejnym przekazem, będzie stawać się coraz mocniejsze, aż w końcu zostanie wdrukowane w ich tożsamość.
Jak niechciany, blady tatuaż który z dnia na dzień staje się coraz bardziej wyraźny zamiast blaknąć.
Bezwzględne, bo pozbawione emocji i wytrenowane empatycznym lajkowaniem algorytmy, będą karmić NIEDASIÓW podobnymi treściami.
Bez skrupułów będą serwować coraz więcej i więcej toksycznego barwnika.
Gotując usera jak żabę.
Ostatecznie zamknął i zabetonują człowieka w bańce, utwierdzając go w słuszności jego decyzji.
Bo co jak co, ale swojej tożsamości HOMO CORPORATICUS ruszyć nie pozwoli!
To zagrażałoby stabilności całego systemu – psychiki jednostki.
Jak coś działa to nie ruszaj – mówili.
Śmieszne i smutne w tym wszystkim jest to, że sami w te pułapki wpadamy.
Dobrowolnie nakładamy sobie chomąto i zamykamy się w klatce.
Stajemy się niewolnikami przekonań, które nawet nie są nasze!
W tym dystopijnym nihiliźmie jest jednak jakiś promień nadziei.
Bo co zrobi pozostałe 20%?
Przypuczam że będą to ci NIEPOKORNI.
Bardziej kumaci, którzy nie idą razem ze stadem owiec prosto na rzeź, śpiewając z przyklejonym po psychotropach uśmiechem – HELLO DOLLY.
Oni powiedzą:
– Nie da się?
HOLD MY BEER.
Bez słowa, wezmą sprawy w swoje ręce i zrobią to co mają zrobić.
Bo wiedzą że reszta odpuści.
Znam takich.
Czy jesteś jednym z nich?
PS. rekruter nie szuka pracy dla kandydatów, część ofert to “wydmuszki” ale o tym w kolejnym odcinku 🙂
Od ponad 15 lat wspieram firmy w obszarze rekrutacji, executive outplacement i employer branding.
Od 2013r. współpracuje z managerami i specjalistami, którym pomagam w budowania profesjonalnego wizerunku, dokonaniu zmian zawodowych i rozwoju kariery.
Wartości którymi się kieruje to: szacunek, partnerstwo oraz otwarta i bezpośrednia komunikacja.
Jestem autorem ponad 150 artykułów o tematyce HR. Moje wypowiedzi były publikowane m.in. w: TVN, Radio Zet, Newonce, Polskie Radio, Głos Mordoru, The Observer, WP.PL.
Na najlepsze pomysły wpadam podczas długich spacerów z Kropką, nad Wisłą lub po rodzinnym Roztoczu.