CUKROWY HAJ

To nie jest historia na Linkedin – napisał ktoś jak mu wysłałem ten tekst. Odpisałem: ZOBACZYMY, dodałem ::XD i kliknąłem PUBLIKUJ.

To było tydzień po tłustym czwartku. Pamiętam bo miałem wtedy w planach wyjście z CUK(H)ROWEGO CUGU. Pragnąłem ponownie wkroczyć na drogę oświeconego umysłu -KETO ZEN.

Tak jak radzą Bracia Rodzeń:

Można pięknie żyć – ale co to za życie? 😀

Między nami: WHITE SUGAR wciąga bardziej niż polska Ekstraklasa i Medikinet razem wzięte, a przecież to tylko COKE FOR KIDS.

Zaczęło się niewinnie, od tego jednego z cukrem pudrem i konfiturą – symbolicznie. Jak zwykle. Później advokat, róża, ten z lukrem, tamten z pistacją – żeby było śmiesznie, ale nie było. Zamuliło mnie okrutnie i  zrobiło się jakoś dziwnie, Trochę tak jak wtedy, gdy przy wigilijnym stole, rzucasz dla beki, randomową teorię spiskową, a szwagier po drugiej lufie, chwyta temat jak Albatros rybę z oceanu, przekonany, że macie ten sam VIBE i zaczyna się pogrążać w swoim bełkocie. Nie wie tylko że z każdym wypowiedzianym słowem, zwiększa dystans w kolejce do sukcesji :XD.

Wpadłem w szał.

Ocknąłem się sponiewierany na jakimś skłocie. Spragniony, z potwornym bólem głowy i piekielną zgagą. W nieznanym miejscu, w nieznanym czasie. W uszach miałem tylko szary szum, ale słyszałem że gdzieś w oddali gra BLUES. Między półkulami mózgu, błąkała się niemrawa myśl:

– Co to ku^wa było Piothrek? Teleportacja?

Nie.

Tak działa cukrowy HAJ.

Magda, rekruterka nie jadła cukru. Brzydziła się nim. Kiedy przynosiłem pożegnalne ciasto, miałem wrażenie, że bardziej niż mną gardzi tylko tym BEZOWYM cudem z Putki.

W sumie miałem to w gdzieś, bo nigdy nie lubiłem tej fałszywej korpo S*KI,

BEZY za to darzyłem bezwarunkową miłością, bo kojarzyły mi się z domem. Myślałem, że będzie SPOKO, a wyszło jak wyszło.

Korpo zakalec, ale zjadliwy jak ktoś lubi zakalce, Ja lubiłem i dalej lubię :XD.

Żeby nie było jak na GOWORKU kochani. Trzeba z ręką na sercu (bibli) przyznać, że MADZIA była cholernie dobra w REKRUTACJE. W końcu ściągnęła mnie z HR owej emerytury. SZAPOBA!

Tak między nami. Do dzisiaj nie wiem czy przyczyną jej sukcesów był permanentny deficyt życia poza pracą czy wbudowana w jej system żmijowata natura.

Obstawiam jedno, drugie, trzecie i może czwarte. Nie analizowałem tego, kiedy ocknąłem się w tym przeklętym bunkrze po CUK(H)ROWYM HAJU.

Chciało mi się pić, a w telefonie miałem tylko 18 nieodebranych od Magdy i jedną wiadomość:

PIOTR ODDZWON ASAP

Jak tylko zdążyłem to odczytać to padła bateria i zrobiło mi się ciemno przed oczami. Serce zatłukło z werwą jak bęben basowy w źle skonfigurowanym setupie audio.

Zawsze tak miałem, kiedy dzwoniła do mnie czy pisała ten jeb#ny ASAP. Zawsze dużym fontem, bez polskich znaków i wykrzyknika. Bez wykrzyknika bo to krzyk i tak nie wolno wysyłać do pracowników. Tak samo jak bakłażanów – pomyśłałem :XD.

Powoli zacząłem ogarniać swoje myślii. Coś tu jednak nie grało. Dotarło do mnie że skończyłem współpracę z Magdą jakieś 5 lat temu! Dlaczego teraz do mnie wydzwania i pisze ASAPY? Co jest grane? Co tu się ODJANIEPAWLA?

Wybiegłem z tej nory, tak szybko jak to było możliwe. Ostatkiem sił, odsunąłem zdezelowane drzwi z namokłej dykty i oślepiło mnie ostre jak HABANERO światło. Zaatakowało z mikro -opóźnieniem.

Jak długo siedziałem w tej piwnicy? Dzień, dwa, tydzień?

Kiedy oczy przestały boleć i wzrok się nieco wyostrzył,  wyrósł przede mną ogromy biało-niebieski spodek. I nie było to UFO. W pierwszej chwili pomyślałem

– Co ty PiOTHREK robisz na Lechu przy Bułgarskiej? Ale nie byłem w Poznaniu.

Dotarło do mnie, że jestem na Stamford Bridge w Londynie!

Pamięć wróciła w jednej chwili jak feedback z ATSu po wczoraj wysłanym CV.

Podładowałem telefon w pobliskiej Green Coffe Nero. Za bardzo nie odróżniałem się od hipsterów, którzy już nie chcieli, żeby nazywano ich hipsterami.

Zdradzał mnie tylko brak mleka sojowego i poczwórne espresso, zamknięte w EKO kubku za 5 funtów.

Młody barista – pewnie ZETka, celebrował z gracją każdy ruch. Slow work. Śpieszył się ale powoli, dumnie, ze SPREZZATURĄ. Dało się wyczuć, że w to co robi jest dla niego czymś więcej niż rzemiosłem.

Zaproponował jeszcze BROWNIE do kawy. O dziwo odmówiłem. Poprosiłem tylko o kilka saszetek BRĄZOWEGO CUKRU bo na barze był tylko WHITE. Uśmiechnął się szeroko bo wiedział OCB i precyzyjnie wykligrafował na moim kubku:

PIOTHREK

Wziąłem parę łyków BLACK MAGIC i oddzwoniłem do Magdy. ASAP tak jak prosiła. Jak zwykle odebrała po dwóch sygnałach. Miała refleks i iPhona wbudowanego w przedramię jak ROBOCOPka.

– Gdzie ty do jasnej ciasnej, jesteś i dlaczego nie odbierasz ode mnie telefonu? Twój kandydat zrezygnował. Masz znowu 30 k. do targetu. Szukamy dalej….- rzuciła ozięble jak to ona.

– Aaaale jak to? Przecież podpisał? – wydukałem oszołomiany,

– Tak to. Skurczybyk, podpisał list intencyjny. To żaden dupochron. Miał przyjść do roboty i nie przyszedł. Napisał do HRki, że jest w Londynie, był na jamiś meczu w Londynie i po rozmowe z rekruterem o ofercie – rezygnuje. Wiesz coś o tym?

No tak Legia wyrzuciła wczoraj Chelsea z pucharów… Nie oglądałaś? – spytam naiwnie bo wiem że dla niej FOOTBALL to sport dla troglodytów i strata czasu, który można produktywnie wykorzystać.

Zamilkłem na długo bo dotarło do mnie, że przez CUKROWY CUG za bardzo spoufaliłem się z tym kandydatem. W trakcie standardowej rozmowy zamykającej rekrutacje, powiedziałem jak zwykle za dużo. Okazało się, że gość też lubi Premier League piłkę i ma bilety na mecz w Londynie.

Normalnie odmówiłbym, ale na ten spektakl od dawna nie było biletów, a ja chciałem tam być.

Po sukcesie naszych i solidnej dawce stadionowych DONUTÓW, ruszyło mnie sumienie i wygadałem całą prawdę o tej trefnej rekrutacji. Widziałem, że pakuję go prosto na minę, a chciałem być FAIR.

To był błąd. Magda nigdy takich błędów nie popełnia.

Źle to wyszło.

===

C.D.N albo i nie 🙂

*ta historia została zmyślona, ale mogła wydarzyć się naprawdę. Gdyby tak było to wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń będzie zupełnie przypadkowe :XD.

#KORPOPASTA

Rekrutujesz etycznie czy tylko realizujesz targety?

Career PRO Agent Kariery wspieramy w zmianach zawodowych profesjonalne CV manager szukanie pracy jak szukać pracy pomoc w szukaniu pracy dla managerów manager zmiana pracy

Piotr jabłoński

Od ponad 15 lat wspieram firmy w obszarze rekrutacji, executive outplacement i employer branding.

Od 2013r. współpracuje z managerami i specjalistami, którym pomagam w budowania profesjonalnego wizerunku, dokonaniu zmian zawodowych i rozwoju kariery.

Wartości którymi się kieruje to: szacunek, partnerstwo oraz otwarta i bezpośrednia komunikacja. 

Jestem autorem ponad 150 artykułów o tematyce HR. Moje wypowiedzi były publikowane m.in. w: TVN, Radio Zet, Newonce, Polskie Radio, Głos Mordoru, The Observer, WP.PL. 

Na najlepsze pomysły wpadam podczas długich spacerów z Kropką, nad Wisłą lub po rodzinnym Roztoczu.

Career PRO Agent Kariery wspieramy w zmianach zawodowych profesjonalne CV manager szukanie pracy jak szukać pracy pomoc w szukaniu pracy dla managerów manager zmiana pracy
Career PRO Agent Kariery wspieramy w zmianach zawodowych profesjonalne CV manager szukanie pracy jak szukać pracy pomoc w szukaniu pracy dla managerów manager zmiana pracy
Career PRO Agent Kariery wspieramy w zmianach zawodowych profesjonalne CV manager szukanie pracy jak szukać pracy pomoc w szukaniu pracy dla managerów manager zmiana pracy

Planujesz zmiany?

Poznaj program JOB HUNTER

© 2025 cAREER PRO