Tag Archives: przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej

Personal branding – czy robisz to dobrze?

Personal branding to modne od kilku lat słowo, które w dużym skrócie oznacza dbanie o swój wizerunek i zwiększanie swojej wartości na rynku pracy lub w biznesie. W skrócie – traktowanie własnej osoby jako marki. Niektórzy twierdzą, że bez tego nie da się już poprowadzić swojej kariery w satysfakcjonujący sposób. Czy w takim razie jakikolwiek personal branding jest lepszy niż żaden? Nie! Sprawdź, jakie błędy w budowaniu własnej marki najczęściej popełniamy i… ucz się na nich.


Ilość zamiast jakości

Usłyszałeś, że w ramach strategii personal brandingu powinieneś wykorzystac moc mediów spolecznościowych i dzielić się treścią z innymi. Dlatego też od miesiąca publikujesz 10 postów dziennie, polecasz każdy artykuł, który przewinie się przez Twoj profil, a wszystkie aktywności znajomych komentujesz radosnym „super!”. Nie tędy droga. Treść, którą publikujesz, powinna być starannie wyselekcjonowana i wartościowa dla Twojej sieci. Nie dziel się każdym artykułem, który zrobił na Tobie wrażenie, zamiast tego polecaj takie mogące dać coś również innym. Najlepiej opisuj je krótkim komentarzem, żeby każdy wiedział, co może wynieść z Twojej rekomendacji. Kiedy raz wylądujesz w worku spamerów, trudno będzie Ci się z niego wydostać.


Skupienie się tylko na internecie

Świat online jest bardzo wygodny z perspektywy tworzenia marki osobistej, możesz nie ruszać się z kanapy i dalej budować swój wizerunek eksperta. Jednak koncentracja tylko na internecie to raczej strategia, która nie działa długoterminowo. Spotkania twarzą w twarz, umiejętność przedstawiania się na żywo (elevator pitch!) i wzbudzenia zaufania są bardzo istotne i tak naprawdę to właśnie w ten sposób podejmuje się najważniejsze decyzje. Dlaczego praktycznie żadna rekrutacja nie obędzie się bez spotkania z kandydatem, skoro przecież możemy wymienić kilka maili czy nawet telefonów? No właśnie. Dbaj o networking również na spotkaniach branżowych, konferencjach czy w zasadzie wszędzie tam, gdzie masz okazję do kontaktu z ludźmi.


Wiedza? Tylko dla mnie

Czujesz się ekspertem, wydaje Ci się, że posiadasz tajemną wiedzę z danego obszaru i ani myślisz dzielić się nią z innymi. Widząc pytanie pojawiające się na LinkedIn, od razu proponujesz płatną konsultację lub zupełnie milczysz – w końcu nie będziesz zdradzać swojego „know-how”, prawda? Zmień to podejście. Oczywiście nie zachęcamy do pracy za darmo, jednak jeśli możesz zostawić komuś poradę, której napisanie zajmie Ci 2-3 minuty, zrób to. Żyjemy w erze content marketingu, więc zainteresowany na pewno i tak prędzej czy później dojdzie do publikacji, która odpowie na jego pytanie. Dlaczego nie ułatwić mu życia, a przy okazji pokazać się od strony specjalisty? Osoby, które nie dzielą się wiedzą, sprawiają wrażenie nieufnych i ciągle czujących zagrożenie. 


Bądź osobą, nie przymiotnikiem

Opisując siebie, nie bój się pozostać osobą. Eksperci wciąż dyskutują, czy lepiej używać pierwszej czy trzeciej osoby, tworząc swoje podsumowanie zawodowe lub krótki opis, jednak tak naprawdę nie forma czasownika jest tutaj najważniejsza. Unikaj bezpiecznych ogólników, pod którymi mógłby podpisać się każdy. „Zmotywowany”, „dynamiczny”, „profesjonalny” – te określenia nie mówią praktycznie nic o Tobie, więc umieszczając je np. w profilu na Linkedin, nie odróżniasz się od pozostałych. Poświęć chwilę czasu i zastanów się, co naprawdę chcesz przekazać swoim kontaktom.



Czy mowa ciała działa?

Mowa ciała uznawana jest za nowy język, który wielokrotnie przekazuje nam więcej komunikatów niż słowa. Zapewne niejednokrotnie biorąc udział w rozmowie rekrutacyjnej zastanawialiście się, co na wasz temat myśli rekruter, o czym świadczy jego mowa ciała? A może sami staraliście się kontrolować swoją mimikę, opanowywać gesty lub pod żadnym pozorem nie krzyżować rąk? Przecież każdy szanujący się rekruter potrafi wyczytać z naszej mowy ciała to kiedy zmyślamy, kiedy jesteśmy niepewni lub kiedy kiedy chcemy go oszukać. Prawda? Otóż nie może tego zrobić, ponieważ mowa ciała nie zawsze działa.

CVexpert obali kilka najpowszechniejszych mitów dotyczących komunikacji niewerbalnej!

1. Jeżeli patrzysz w prawo, to na pewno kłamiesz!

To najbardziej popularny mit, który przez wiele lat był wyznawany nawet przez szanowanych badaczy mowy ciała. W efekcie nikomu nie udało się potwierdzić teorii mówiącej o tym, że jeżeli zerkamy w lewą stronę, to świadczy to o odpamiętywaniu z przeszłości wydarzeń, które miały miejsce, a jeżeli nasze gałki zwrócone są w prawą stronę, to tworzymy nowe obrazy, które nigdy nie miały miejsca.

2.Obserwuję Cię i wiem, że kłamiesz!

Panuje przekonanie, że obserwując jedynie zachowania niewerbalne możemy zauważyć czy ktoś kłamie, czy nie. Badania dowodzą, że człowiek jest w stanie rozpoznać kłamstwo jedynie w 53 % przypadków. Doskonale obrazują to badania Paula Ekmana i Maureen O’Sullivan. Naukowcy przebadali 20 tysięcy osób pochodzących z różnych środowisk, w tym także pracowników Secret Service, FBI, prywatnych detektywów,psychologów. Ze wszystkich 20 000 badanych, jedynie 53 osoby potrafiły w 80 % rozpoznać kłamstwo posługując się wiedzą dotyczącą mowy ciała, sposobów mówienia i ekspresji mimicznej.

3. Krzyżujesz ręce, jesteś zamknięty!

Kolejny mit wyznawany przez miliony, nie ma żadnego naukowego potwierdzenia. Uważa się, że jeżeli ktoś krzyżuje dłonie na piersiach, to jest to oznaka jej zamknięcia na rozmówce. Nic bardziej mylnego. Ten gest ma on na celu zwiększenie poczucia pewności siebie oraz komfortu. Istnieje też szansa, że naszemu rozmówcy jest po prostu zimno.

4. Patrzysz w oczy? Mówisz prawdę!

Zapewne nie jeden z nas usłyszał chociaż raz magiczne „Spójrz mi w oczy i powiedz prawdę!”. Podobno oczy są zwierciadłem duszy. W tym jednak wypadku patrzenie w oczy nie świadczy o prawdomówności naszego rozmówcy. Może jedynie o dobrym wychowaniu. Jeżeli Twoje doświadczenia nijak ma się do tego, co napisałeś w CV, to patrząc w oczy rekrutera możesz otrzymać zaproszenie na kawę, ale na pewno nie pracę.

5. Zajmujesz dwa siedzenia? Na pewno jesteś kimś ważnym!

Wiele szkoleń i warsztatów z autopromocji próbuje przekonać swoich kursantów, że im więcej przestrzeni zajmujemy tym bardziej będziemy postrzegani jako osoby posiadające dużą siłę, moc, czy władzę. To bardzo niebezpieczne przekonanie, ponieważ próbując rozkładać się na wszystkich krzesłach wokół siebie możemy być postrzegani nie tylko jako osoby chaotyczne, ale także sztuczne.

"my słowianki wiemy jak użyć mowy ciała" Anna Grodzka

Rozmowa kwalifikacyjna przez telefon?

Technologia skraca dystans. Niejednokrotnie wiąże się to jednak z dużą dawką stresu. Rozmowa kwalifikacyjna przez telefon bywa jak randka w ciemno: maksymalne emocje, a potem duże rozczarowanie. Wcale nie musi tak to się odbywać. Pracując jako rekruter setki razy przeprowadzałem takie rozmowy. Kluczem do sukcesu są praktycznie te same czynniki, które decydują podczas tradycyjnej rozmowy o pracę: możliwość poszukania, przygotowania oraz przećwiczenia.

Rozmowy kwalifikacyjne przez telefon stają się coraz bardziej popularne. Standardem stały się już w firmach typu call center. W przypadku branży telemarketingowej sprawa zdaje się być oczywista. Dlaczego również inne branże dosięga największa zmora bezrobotnego/poszukującego nowej pracy? Po prostu wymóg cywilizacji oraz efekt uboczny dużego „przemiału” w agencjach pośrednictwa pracy. Mam dla Was kilka sugestii jak przeżyć rozmowę kwalifikacyjną przez telefon i przy okazji zdobyć pracę. Nie jest to wcale takie trudne.

Telefoniczne rozmowy kwalifikacyjne służą przeważnie do przesiewu i zawężenia liczby pasujących kandydatów. To Twój pierwszy kontakt z potencjalnym pracodawcą poza przesłanym CV. Rekruter będzie zwracał uwagę na sposób prowadzenia rozmowy, ton głosu, wszystko, co powie mu na ile jesteś profesjonalnym, a tym samym odpowiednim kandydatem na interesujące Cię stanowisko. To Twoja szansa na dodatkowy argument, który przybliży Cię do kolejnego etapu rekrutacji: rozmowy w tak zwanym realu.

Uśmiechaj się

Nikt tego nie zobaczy ale gwarantuje Ci, że rekruter usłyszy Twój uśmiech. Gdy się uśmiechamy podnosi się poziom naszej pewności siebie, łatwiej wtedy ukryć zdenerwowanie. Poza tym uśmiech sprawia, że jesteś postrzegany jako pozytywna osoba. Podczas rozmowy zadbaj o kawałek przestrzeni, gdzie nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Odgłosy ulicy i krzyki dzieci uniemożliwiają obydwu stronom kontrolowanie przebiegu rozmowy. Jeżeli otoczenie, problemy z zasięgiem uniemożliwiają Ci konwersację lepiej ostatecznie poprosić o przełożenie rozmowy. Rekruter też człowiek i jest w stanie zrozumieć siły wyższe.

Nie zapomnij o uprzejmościach. Nie ważne, że nie stoisz właśnie przed rekruterem, dobre maniery zawsze są mile widziane. Słuchaj uważnie swojego rozmówcy, staraj się nie przerywać aby wyrazić swoją opinię w danej kwestii. Nawet gdybyś miał rację, zostanie to odebrane jako nietakt. Jeżeli znasz wcześniej datę rozmowy, możesz się do tego spotkania odpowiednio przygotować. Przede wszystkim zrób sobie ściągę, wypisz kluczowe kwestie, które chciałbyś przekazać rekruterowi. Nie twórz jednak scenariusza rozmowy. Skrypt ograniczy Twoje możliwości oceny sytuacji oraz wrodzony talent do brylowania po tematach, w których jesteś przecież ekspertem.

Zadawaj pytania

Nie ma znaczenia, że to właśnie Ty jesteś przepytywany pod kątem stanowiska, na które aplikujesz. Jeżeli odrobiłeś zadanie domowe (odszukałeś informacje o firmie i pozycji) zadawanie pytań może okazać się kluczowe. Masz przecież do czynienia z osobą bardzo dobrze poinformowaną na temat sytuacji w branży oraz ogólnie na temat firmy, do której aplikujesz. Jeżeli spisałeś wcześniej pytania, którymi chcesz oczarować rekrutera staraj się nie brzmieć jakbyś je odczytywał. Dobrze mieć również przed sobą kalendarz, na wypadek otrzymania zaproszenia do wzięcia udziału w kolejnym etapie rekrutacji. Powodzenia!