Blog

Szanowni Kandydaci! Jako rekruter który przebrnął przez sterty CV, zwracam się do Was z prośbą o nie pisanie bzdur w dokumentach aplikacyjnych.

Ile tak naprawdę jest cukru w cukrze? Wielu headhunterów których znam ma już dość czytania lakonicznych sloganów, gdzie wszyscy jesteście hiper kreatywni, super odporni na stres i ponad przeciętnie innowacyjni. Zapewniam Was. Pisząc w ten sposób. Nie jesteście. Nie wiem czy ten debilny trend spowodowany jest nową korpo modą na wplatanie pseudo profesjonalnych określeń, zapożyczonych z angielszczyzny. Czy jest to zwykła ignorancja i brak poszanowania dla zasad języka polskiego. 

O czym zapominają kandydaci? Czego szukają rekruterzy? Kompetencji które mają potwierdzenie w Twoich osiągnięciach i opisie doświadczeń. Nie używaj oklepanych tekstów bo to nuda i raczej nie przekonasz tym headhuntera do siebie. Twoje działania odniosą odwrotny efekt. Będziesz wrzucony do worka BLABLERÓW. No chyba, że oferta z którą się do Ciebie owy headhunter zwraca, napisana jest w podobnym stylu. Wtedy zdecydowanie pisz o pierdołach. Oczywiście robisz to na własną odpowiedzialność. Akceptujesz z góry narzucone warunki i perspektywę zatrudnienia jako trybik kręcący się razem z tym całym śmiesznym cyrkiem.

Otrzyj łzy. Nie wszystko stracone. Jeśli praca w takim miejscu jak to opisane wyżej nie jest dla Ciebie szczytem marzeń to postaw na prostotę i oryginalność. Niech Twoje CV wyróżni się właśnie tymi cechami. Precyzyjnie wypunktuj swoje unikalne mocne strony, sukcesy i kompetencje. Spraw żeby CV i Twój profil na LinkedIn miały indywidualny charakter. Działając w ten sposób będziesz miał zdecydowanie większe szanse na to, że zostaniesz zauważony, a oferta którą otrzymasz będzie odpowiadała Twoim oczekiwaniom i wyznawanym wartościom.

Wykaż odrobinę kreatywności. Nie idź na łatwiznę. Nie korzystaj z gotowych rozwiązań i sztampowych sformułowań. Ułatwmy rekruterom wykonywanie ich trudnej pracy, a obie strony odniosą wymierne korzyści.

Tych zwrotów zdecydowanie unikaj, zarówno w CV jak i w swoim profilu na LinkedIn:

Najczęsciej nadużywane słowa na linkedin w 2013

1 komentarz

  1. Ola

    No co więcej powiedzieć, niestety moje CV na Linkedin jest bardzo oklepane. Ale co mogłabym więcej napisać w nim, skoro i tak nie mogę uniknąć powtarzalnego charakteru swojego cv. Zawsze muszę być pewna że to samo a może więcej jest zawarte w konkurencyjnym CV. Niemniej jednak nie to jest w mojej opinii kluczem do sukcesu. Uważam, że wystarczy potwierdzać swoje kompetencje i doświadczenie u przełożonych. To jest metoda na zdrową konkurencję. Być wyjątkowym w procesie rekrutacji to nie pisać cv ale poprzeć to referencjami. Dlaczego na zachodzie nawet do wynajmu mieszkań potrzebne są referencje (przynajmniej w niektórych krajach)…? Zresztą rekruter nie powinien a raczej nie może wiedzieć z góry, że osoba, która pisze „oklepane teksty” jest niekompetentna. Może wyczerpała zasób słów jakimi można wyrazić swoje doświadczenie (nawet w tak bogatym języku polskim jest to możliwe) … ? Musimy się zacząć szanować nawzajem….szczególnie kiedy słyszymy słowa….skontaktujemy się z Panią / Panem później co wiadomo, że oznacza porażkę … w takim przypadku wystarczy mieć zapisaną w mailach stałą formułkę, wysyłaną do kandydatów z podziękowaniem za zainteresowanie ofertą (tak jest na Zachodzie). Kandydaci to nie nudne lenie, które szukają pracy i nigdzie jej nie mogą znaleźć….to są ludzie, którzy z różnych względów szukają pracy i chcą lub muszą ją zmienić (niekoniecznie z powodów ambicjonalnych ale czysto prozaicznych….dlaczego wciąż traktujemy siebie jak korpo-szczury ???? ….. nie czyń bliźniemu swemu tego co tobie nie miłe……takie to życiowe !) …. i tak samo jak rekruterzy potrzebują szacunku dla ich pracy włożonej w odnalezienie oferty pracy, przygotowanie cv, listu motywacyjnego, a może i rozmowy kwalifikacyjnej telefonicznej……która odbywa się już po raz piaty tego samego dnia, a -nasty z rzędu w przeciągu tygodnia z niekompetentnym rekruterem, z którym jak się rozmawia o tematach branżowych ma się odczucie, jakby pierwszy raz na takie tematy rozmawiał i uczył się podstawowych pojęć w trakcie właśnie tej konkretnej rozmowy….

    P.S. I tak największa możliwa frustracja (zaliczona zresztą przez moją znajomą – dlatego znam to z opowiadania) i zdenerwowanie jakie może spotkać obie strony to sytuacja kiedy firma (klient firmy rekrutacyjnej) szuka pracowników na wiele stanowisk …. rekruter dzwoni do kandydata pytając go o doświadczenie i ewentualne zainteresowanie pracy na stanowisku starszego specjalisty ds. kosztów (czy coś podobnego – wymagane 3 lata doświadczenia na stanowisku + wykształcenie techniczne + jeżyk obcy) …. na kolejnej rozmowie telefonicznej określają wstępnie szczegóły, gdyż kandydat spełnia wymagania ………. po czym dzwoni Pani z kadr (już z ramienia klienta) ……. i chce z kandydatem rozmawiać na temat stanowiska ……. sekretarki – tłumacza, ponieważ gotowość do podjęcia pracy przez kandydata na tym stanowisku została zgłoszona przez rekrutera :):)

    I trudno tu mówić o jakiejś pomyłce….. :):) Raczej o niekompetencji….zwłaszcza, że później (sprawdzone) ktoś inny z wiele mniejszymi kwalifikacjami dostaje ta posadę (specjalisty) – czyżby to zasługa unikatowego CV bez „oklepanych tekstów” …… ?????

Dodaj komentarz

Connect with:




Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *