Blog

Stefan T. wyjechał na majówkę i nie umył firmowego kubka!

Majówka już jutro, każdy pracownik właśnie w tej chwili drepta w miejscu i liczy godziny do magicznej 15:30, 16:00, czy 17:30. Ułatwia sobie ten czas przeglądaniem facebooka, dłuższymi przerwami na papierosa lub prowadzeniem tzw. „życiówek” ze współpracownikami. Poniżej kilka rad na to jak najlepiej wykorzystać ostatni dzień przed urlopem.

Poinformuj innych o swojej nieobecności

Jeżeli pracujemy w międzynarodowej korporacji, to naszych konktrahentów z Japonii może nie interesować to, że 1. maja jest nasze narodowe Święto Pracy, a 2. maja Święto Flagi! Będą pisać. Dlatego też, za każdym razem, kiedy udajemy się, nawet na krótki, urlop ustawmy automatyczne powiadomienie, które poinformuje wszystkich, którzy będą do nas pisać, że właśnie teraz biegamy po łące w poszukiwaniu zasięgu, w związku z czym nie odpiszemy na ich maila. Jak powinna wyglądać treść takiej automatycznej odpowiedzi? Bardzo prosto. Ważne jest, żeby zawierała w sobie informację od kiedy do kiedy jesteście nieobecni oraz kto zastępuje was podczas urlopu wraz z kontaktem do tej osoby.

mess 2Załatw bieżące sprawy

Nic tak nie przeszkadza w wypoczynku, jak ciągłe rozmyślanie o sprawach, których nie zdążyliśmy załatwić. I wtedy zamiast cieszyć się tym, że w końcu możemy się wyspać, odpocząć, lub spędzić czas z rodziną będziemy myśleć nad tym, czego nie zrobiliśmy oraz czy ktoś zauważy, że tego nie zrobiliśmy i co czeka nas po powrocie. Powiem wam jedno: nie warto! Dlatego teraz wszyscy sprężamy się, wyłączamy fejsa, odkładamy kubek z kawą i robimy to, co zrobić musimy. Czasem warto zostać 15 minut dłużej w pracy, niż gorączkować się nad niewysłanym raportem przez kolejne trzy dni, które mogłyby być błogie.

delegating

Oddeleguj zadania

Przeważnie jest tak, że podczas naszej nieobecności (szczególnie tej dłużejszej) ktoś nas jednak zastępuje. Jeżeli chcemy uniknąć siedzenia pod palmą i trzymania w jednej ręce drinka, w drugiej telefonu przez który tłumaczymy naszemu zastępcy, jak włącza się nasz komputer, gdzie są nożyczki, a gdzie segregator z umowami, przekażmy mu te informacje wcześniej. Najlepiej spiszmy wszystkie najważniejsze działania i prześlijmy mu je mailem (wtedy nie będzie mógł się wykręcić, że nie wiedział, co zrobić, a my będziemy mieli spokojną głowę). Poinformujmy również innych, kto nas zastępuje, a co za tym idzie, do kogo powinni się zwracać z w sprawach życia i śmierci.

mess 3.1Ogarnij swoją przestrzeń

Pamiętaj, że nasze miejsce pracy świadczy o nas. A świadczy jeszcze bardziej, jeżeli nie ma nas przy nim, a na naszym biurku walają się sterty papierów i nieumtych kubków. Nie będzie też nikogo, kto wrzuci cały ten bałagan do najbliższej szuflady, kiedy w jego stronę dumnym krokiem będzie zbliżał się szef. Poza tym ułatwimy pracę tym, którzy jako nasi zastępcy będą musieli czasem skorzystać z naszego biurka. Zresztą zapewne każdy z nas spotkał się kiedyś z brudnym kubkiem w firmowym zlewie. Przez kilka dni prowadzone jest dochodzenie, czyj jest obrastający pleśnią kubek z kaczuszką.

Jak to czyj? Stefana, który pojechał na majówkę i nie przeczytał artykułu Dachowca na CVexpercie!

Drodzy Państwo udanej majówki. Żeby była bardziej udana, po przeczytaniu artykułu grzecznie wyłączamy przeglądarkę i zabieramy się do roboty!