Blog

www.cvexpert.pl

Jak w zegarku – spóźnialscy w miejscu pracy

Zegarek dla nich nie istnieje. Tylko w teorii zaczynają pracę o 9:00, w rzeczywistości pojawiają się przynajmniej kwadrans poźniej. Typ pokorny odsiedzi swoje po pracy, typ bezczelny radośnie opuści biuro punktualnie o 17:00, irytując wszystkich współpracowników. Praca z wiecznym spóźnialskim nie należy do przyjemności. Szczególnie że paskudny nawyk zazwyczaj nie kończy się na porankach, tylko przenosi np. na ważne biznesowe spotkania w środku dnia, również z gośćmi z zewnątrz. W takiej sytuacji musisz świecić oczami za niesumiennego kolegę, który wpada do sali i z rozbrajającym (według niego) uśmiechem przeprasza za „minutkę obsuwy”. Goście czują się zlekceważeni, sytuacja staje się coraz bardziej napięta, a Ty toniesz w poczuciu winy. Znasz? Pewnie, że tak. Z niewiadomych przyczyn ludziom często wydaje się, że inni nie zauważają ich braku poszanowania czasu. Bo przecież kto z zajętych współpracowników zauważy te kilkanaście minut spóźnienia? Albo trochę dłuższą przerwę na obiad? Podpowiedź – wszyscy. Jak radzić sobie z takimi osobami?

Nie daj się wciągnąć w grę

Nie kryj ich. Bywa, że spóźnialski chce wciągnąć w sytuację inne osoby z biura. Jeśli przyjdzie pół godziny później, ale szefa wciąż nie ma, znacząco puszcza oczko do zespołu i prosi o dyskrecję. To nie przestępstwo, jeśli to jednorazowy przypadek – koleżanka przez wypadek na drodze stała w korku, a rano i tak nie odbywały się żadne ważne spotkania. Jednak kiedy zdarza się to regularnie, nie warto dać się wciągać w gierki. Przełożony w końcu zauważy, a jego pierwszym krokiem będzie zapytanie zespołu, dlaczego nikt wcześniej nie zgłosił problemu.

Odważ się zgłosić

Jeśli spóźnianie się osoby w znaczącym stopniu przeszkadza Ci w wykonywaniu swojej pracy, musisz porozmawiać ze swoim przełożonym. To trudna rada, ponieważ w naszym kraju poinformowanie o nieprawidłowości wciąż ma etykietkę donosicielstwa, które często uważane jest za największy wstyd. Według wielu lepiej zacisnąć zęby i przystosować się do sytuacji, niż załatwić sprawę z odpowiednią osobą. Nie polecamy tej strategii. Doprowadza do wzrostu napięcia, które w końcu wypłynie razem z wszystkimi konsekwencjami. Pamiętaj, że jeśli odpowiednio wcześnie nie dasz znać przełożonemu, odpowiedzialność za błędy w pracy będzie leżeć też po Twojej stronie.

Bądź na czas!

Kiedy kolega z biurka obok codziennie spóźnia się bez konsekwencji, prawie na pewno przyjdzie moment, w którym zastanowisz się, czy może… sam też tak możesz. W końcu pół godziny dłużej w łóżku jest bardzo kuszące, szczególnie jeśli najwidoczniej nikt się tym nie przejmuje (chociaż jeżeli tak jest, to duże niedopatrzenie menadżera). Nie popełniaj takiego błędu. Kolejny raz powtórzymy – tego typu przekręty na pewno wyjdą i odbiją się na Twojej reputacji w miejscu pracy. Dla odmiany (i dobrego przykładu) możesz zostać wzorem punktualności. Na pewno na tym nie stracisz.

I’m watching you

Niech spóźnialski wie, że widzisz (a najlepiej widzicie – zaangażuj cały zespół) jego brak szacunku dla czasu innych. Za każdym razem informuj, jakie konsekwencje spowodowało nieprzyjście w porę. Powiedz, że goście byli zirytowani, a współpracownicy musieli poświęcić na spotkanie więcej czasu, niż wcześniej przewidywali. Podkreśl też znaczenie jego bycia na czas. Zaznacz, że jego pomoc jest Ci potrzebna od rana, a na spotkaniu wszyscy chcą wysłuchać, co ma do powiedzenia na dany temat. Może takie „połechtanie” zadziała lepiej niż wyrzuty? Na pewno niewskazane jest ignorowanie i popularne podejście „Co mnie to obchodzi, w końcu to firma na tym traci, a nie ja”. Traci na tym efektywna praca zespołowa, a co za tym  idzie – również Ty.

Macie jakieś sprawdzone sposoby na spóźnialskich w miejscu pracy? Krzyczycie, lekceważycie, a może sami się spóźniacie?

Piotr Jabłoński

Piotr Jabłoński

Personal Brand Strategist / Career Consultant at Career & CV Experts
Wspieram profesjonalistów w podejmowaniu strategicznych decyzji, związanych z rozwojem kariery, budowaniem wizerunku i marki osobistej oraz skutecznym poruszaniu się po globalnym rynku pracy z wykorzystaniem mediów społecznościowych.

Wiem jak działają mechanizmy rządzące rynkiem pracy. Pracowałem jako headhunter/rekruter w firmach doradztwa personalnego (Search&Selection, Executive Search) i w wewnętrznym dziale HR (Integrator IT).

Przeprowadziłem ponad 200 procesów rekrutacyjnych na stanowiska specjalistyczne i zarządcze (średni i wysoki szczebel). Obecnie obserwuję rynek pracy z perspektywy moich klientów którzy się po nim poruszają.
Piotr Jabłoński