Blog

Rekrutacyjne tabu – 6 tematów o których nie mówi się otwarcie.

Jak w każdej branży są w rekrutacji rzeczy, które znają tylko „wtajemniczeni”. Czasami można się domyślić, że „coś jest na rzeczy”, czasami jednak można podejrzewać coś całkowicie odwrotnego. Oto kilka najpopularniejszych rekrutacyjnych tabu.

1. Płeć ma znaczenie

To nie jest znów takie wielkie zaskoczenie. Płeć ma znaczenie na większości stanowisk, o które się ubiegasz. Jeśli jesteś na etapie budowania swojej ścieżki zawodowej, a chcesz pokierować się tylko kwestiami finansowymi (co prawie zawsze jest błędem), wybierz zawód, który jest kojarzony stereotypowo z Twoją płcią. Na przykład, jeśli jesteś kobietą, wybierz zawód księgowej, zamiast informatyka. Wchodząc w środowisko, w którym dominuje któraś z płci, będziesz musiał/a wykazać się dwukrotnie bardziej, niż inne osoby w pracy, żeby zostać docenionym.

To też nie do końca prawda, że mężczyźni i kobiety mają równe możliwości. Przeciętnie więcej zarabiają mężczyźni, nawet na analogicznych stanowiskach. Mężczyznom z reguły łatwiej jest też znaleźć pracę. Głównie dlatego, że mniej czasu poświęcają na opiekę nad dziećmi i „nie zajdą w ciążę” (chociaż w erze dżęder wszystko jest prawdopodobne). Nie zgadzam się z tym stanem rzeczy i uważam, że jest to niesprawiedliwe. Ale takie są fakty.

2. Wiek ma znaczenie

Najłatwiej znaleźć pracę ludziom pomiędzy 25, a 35 rokiem życia. Wcześniej jest trudno, później jest jeszcze gorzej. Bardzo młodych ludzi pracodawcy „nie lubią” bo są niestabilni i nieprzewidywalni. W korporacjach zwalnia się kadry po 40, żeby umożliwić awans „młodym wilkom”, szczególnie w sektorach o dużej rotacji pracowników, np. w sprzedaży. Ponadto pracownicy po 40 często mają już wyrobione nawyki, nie są więc już tak bardzo elastyczni. I co najważniejsze – są świadomi swojej wartości – więc ich wynagrodzenia są wyższe…. Pracownicy przed emeryturą są często dyskryminowani i zwalniani zanim wejdą w „wiek ochronny”.

„Najlepszym” wiekiem dla pracownika są okolice trzydziestki, bo tacy ludzie mają już swoje zobowiązania, wiedzą czego chcą, pracują na swoją pozycję, więc pracują ciężko, mają kredyt na mieszkanie i zależy im na tym, żeby pracy nie stracić….

3. Rekruter nie wie co robisz, często nie wie co sam robi

Nie zawsze wie. Jeśli wynajmowana jest firma zewnętrzna dla rekrutacji, nie znaczy to, że rekruter prowadził podobne rekrutacje wcześniej. Prawie nigdy natomiast rekruter nie zna tylu szczegółów pracy na danym stanowisku ile zna pracownik, który się o nie ubiega. Można popłynąć. Rekrutujący kupi każdą bajkę, którą mu opowiesz, o ile nie specjalizuje się w tej dziedzinie. Masz na to jakieś 80% szans.

Przeciętnie rekruterzy prowadzą 10 – 20 procesów rekrutacyjnych naraz. Nie są więc w stanie przygotować się do rekrutacji na każde ze stanowisk. Ponadto najczęściej nie pracowali na podobnych pozycjach, więc ich wiedza jest tylko teoretyczna.

4. Zostanie sprawdzony twój profil na Facebooku

Pisałem o rekrutacjach na Facebooku. Są coraz częstszą praktyką. Na chwilę obecną jednak, jeszcze częstszą jest sprawdzanie profili potencjalnych pracowników. Ktoś go sprawdzi. Jeśli nie rekrutujący, to będzie to prezes, a jeśli nie prezes to twoi przyszli (potencjalni?) znajomi z pracy.

Zablokuj wszystko co kompromitujące i przygotuj się na inwigilację.

5. Gdyby dało się zatrudnić osobę „z polecenia”, nie zatrudniano by firmy zewnętrznej

Często zarzuca się firmom, że zatrudniają „po znajomości”. Oczywiście to świetna droga żeby dostać pracę. I jeśli tylko masz taką możliwość – korzystaj z niej. Najlepsze oferty są „załatwiane” po znajomości. Nie bój się tego, od tego są kontakty biznesowe, żeby z nich korzystać. Ty kiedyś komuś pomożesz w ten sam sposób.

Ale! Jeśli nie da się zatrudnić nikogo w ten sposób, trzeba szukać na własną rękę, albo poprzez firmę zewnętrzną. W ten sposób poszukiwani są specjaliści „wąskich” branż (trzy miesiące temu programiści PHP na Śląsku mieli duże powodzenie, podejrzewam, że się to jeszcze nie zmieniło). Jeśli byłaby osoba „z polecenia” firma zatrudniłaby ją z pocałowaniem ręki. Problem polega na tym, że takich osób jest niewiele. To, że rekrutujący do Ciebie nie dzwonią, nie znaczy że zatrudnili kogoś po znajomości. Znaczy to, że nie masz odpowiednich kwalifikacji albo masz źle napisane CV. Nikogo nie stać na ignorowanie osób, które są specjalistami.

6. Masz olbrzymie szanse dostać każdą pracę

I w odniesieniu do poprzedniego punktu. Nie ma dobrych ludzi. Jest obecnie niesamowicie trudno znaleźć osobę, która jest: inteligentna, pewna siebie, zorganizowana, pracowita i komunikatywna. Jeśli posiadasz te pięć cech masz olbrzymie szanse dostać prawie każdą pracę.

Paradoksalnie – im wyżej tym łatwiej. Konkurencja jest tym mniejsza, im wyżej mierzysz. Dlaczego? Bo mniej osób zdobyło tyle doświadczenia, zainwestowało tyle czasu w rozwój, specjalizowało się w konkretnym kierunku. Im wyższe stanowisko, tym wyższe kompetencje są często potrzebne, więc jeśli jesteś dobry, nie będziesz miał z kim konkurować na górze

  • Kajetan Kupka

    Widzę, że naród boi się komentować 🙂 Temat rzeka. Dodałbym jeszcze: Twoje doświadczenie tak naprawdę nie jest interesujące. Liczy się opakowanie; a że pod nim może kryć się bubel ? Ważne, że pasujesz, bądź nie do jakiegoś tam szablonu.

  • Maciej

    Powiem tak mam obecnie 40 lat spore bo 20 letnie doświadczenie w B2B i FMCG ostatnie miesiące poświęciłem na szukanie pracy marzeń i co i nic.
    Co do sposobu prowadzenia rekrutacji przez firmy wyspecjalizowane w tej dziedzinie to jest różnie, a mianowicie rekruterzy sprawiają wrażenie śpiących lub zmęczonych życiem?.Ja jako potencjalny kandydat robię wszystko, aby do rozmowy przygotować się najlepiej jak potrafię,Szukam informacji na temat firmy i stanowiska obowiązków produktów sposobu działania trendów rynkowych.Zadaje sobie sporo trudów łącznie z badaniem organoleptycznym czy udziałem rynkowym, port folio i wiele innych fatygując się do półek sklepowych.I co i nic,rozmowy to wielka loteria w bardzo małym stopniu zależna od nas samych. Więc moja opinia jest następująca zbyt wiele agencji rekrutacyjnych na rynku wysoki poziom nonszalancji samych rekrutujących i bardzo zła i wybiórcza selekcja kandydatów do pracy. Jeśli ktoś się z moją wypowiedzią nie zgadza to ma do tego prawo, ale ja stanowczo uważam, że to wszystko działa jak lotto płać i płacz, ale i tak szansa jedna na 36 milionów J

    • Julia

      Witam,
      nie mogę się zgodzić z powyższym komentarzem. Jestem rekruterem już od paru lat i nigdy nie podeszłam do rekrutacji „wybiórczo”. Mam swoje cele i zasady w pracy. Do wszystkich Kandydatów podchodzę z szacunkiem. W końcu tu chodzi o pracę, która jest elementem życia i w 80% absorbuje nasz czas. Selekcja CV to nie jest loteria i nie jest też wybiórcza. Szkoda tylko, że Kandydaci, którzy trafili na nieprzygotowanych rekruterów, na tej podstawie oceniają wszystkich, którzy się rekrutacją zajmują.
      Pozdrawiam,

  • Jędrula

    Cóż. Zobaczyłem post Pana Piotra i aż mnie skręca zeby coś tu
    powiedzieć. Z 19 letnim stażem w bankowości w zeszłym roku poczułem co
    to trawka bo …. zresztą nie ma znaczenia. Podsumuję tylko że nie ważne
    co masz w głowie a najwazniejsze to kogo znasz. Wracając do trawki.
    Przeszedłem kilkanaście żeby nie powiedzieć kilkadziesiąt rekrutacji. To
    co widziałem nadaje się na książkę o gramaturze co najmniej ” Udręki i
    Ekstazy” Irwine Stone. Może z 3 spotkania to kontakt z profesjonalistami
    i ludzmi, którzy coś w tej materii mają do powiedzenia. Cała reszta to
    ludzie, którzy trzęsą portkami żeby im nie robić konkurencji. Rekruter
    zadaje pytania, których nie rozumie a gdy dochodzi do wymiany zdań w
    pewnym momencie temat się kończy bo rekruter zaczyna błądzić. Zacząłem
    pisac bloga – parę jakichś wynurzeń ale czy ma to sens. Wylana żółć i
    gorycz nic poza tym. Zyczę wytrwałości. Idąc na rozmowę o pracę w
    obecnych czasach zabierz ze sobą długopis i małą karteczkę. Czekając na
    spotkanie trzęsącą ręką powinieneś napisać: Jesli nikt mnie nie
    polecił, nikt nie wstawił się za mną, nie mam znajomości ani długów
    wdzięczności to bez względu na moją wiedzę moje szanse są wartością
    ujemną”. 🙂

    • Adam Harwaziński

      „jestem frajerem bo nie moge znalesc pracy w BANKOWOSCI to na pewno wina korupcji i braku znajomosci, poplacze w internecie”

  • Jędrula

    napisałem swój komentarz ale widze że firma usuwa . Nie pamiętam abym używał wulgaryzmów czy innych takich. Ale szacun dla administratora za cenzurę. Amen