Blog

Proste kroki, które pozwolą Ci zdobyć zaufanie rekrutera

Rekruter też człowiek. Chociaż czasami niełatwo w to uwierzyć, mamy ludzkie uczucia. Widzimy kiedy kandydat denerwuje się podczas rozmowy i staramy się wtedy sprawić, żeby poczuł się swobodnie. Staramy się być mili i czasami nawet podajemy kawę. Oczywiście są niechlubne wyjątki, ale o nich już wiele pisaliśmy. Dzisiejszy artykuł będzie o tym, jak zdobyć serce rekrutera. Oto kilka wskazówek, które pozwolą Ci zrobić dobre wrażenie na rozmowie kwalifikacyjnej (niekoniecznie związane z przygotowaniem zawodowym). Na pewno są jednak związane z wysokim poziomem profesjonalizmu.

Po pierwsze bądź miły. Nie czołobitny, nie usłużny, po prostu miły. Uśmiechnięci ludzie wzbudzają sympatię. Dzięki temu będzie Ci łatwiej przełamać pierwsze lody, a dodatkowo pozwoli Ci to nawiązać lepszą relację i zostać zapamiętanym. Nie ma co się oszukiwać, osoby, które zrobią dobre wrażenie, mają większe szanse w procesie rekrutacyjnym.

Po drugie, bądź szczery. Według rozlicznych badań, Polacy najwięcej kłamią podczas randek i rozmów kwalifikacyjnych. W obu przypadkach zastanawiam się: po co? Nawet jeśli uda Ci się prześlizgnąć przez proces rekrutacji, ale będziesz niezadowolony z warunków, to jak długo wytrzymasz w takiej firmie? To samo tyczy się randek, ale nie to jest tematyką tego bloga. Jeśli masz obiekcje, wątpliwości – pytaj.

Zresztą, po trzecie: pytaj. Zadawaj dużo pytań. Ma to dwie najważniejsze zalety. Po pierwsze, najprawdopodobniej uzyskasz odpowiedzi na wiele ze swoich wąptliwości, co pozwoli Ci dodatkowo ocenić czy praca, o którą się ubiegasz, jest „tą jedyną”. Drugim powodem jest fakt, że wyglądasz wtedy na bardziej zaangażwanego. Mam zresztą nadzieję, że to nie jest tylko puste wrażenie. W każdym razie możesz wyrazić zaangażowanie mówiąc, że bardzo Ci zależy na ofercie (wtedy jest niebezpieczeństwo, że wyjdziesz na desperata), albo zadając pytania. Wtedy istnieje „niebezpieczeństwo”, że zostaniesz odebrany, jako osoba rzeczowa, konkretna, która wie gdzie zmierza, a przy okazji jesteś zaangażowany w proces.

Czwarta rada dotyczy ubioru. Wiele osób ma z tym problem. Dobierz ubiór do stanowiska, o które się ubiegasz. Ogólna zasada jest taka, żeby wyglądać tylko trochę lepiej, niż wyglądać będziesz w pracy na co dzień. Jeśli idziesz do korporacji, w której nie ma restrykcyjnego dress-code’u, ubierz koszulę. Jeśli jest restrykcyjny, zarzuć marynarkę. Jeśli jesteś dyrektorem, ubierz jeden z lepszych garniturów. Jeśli nie potrafisz dobrać ubioru, zapytaj kogoś, kto potrafi. Zresztą mam wrażenie, że ten punkt tyczy się głównie mężczyzn.

Piąta zasada – bądź punktualny. Punktualność jest grzecznością królów. Złota zasada, której należy się trzymać. W szybko zmieniającym się środowisku, XXI wiecznego zalewu informacji dodałbym jeszcze: bądź na bieżąco. Więc punktualność dotyczyć będzie nie tylko tego, żeby się nie spóźnić (to powinno być oczywiste). Chodzi też o szybkie odpisywanie na maila, odbieranie telefonu, wysyłanie dodatkowych dokumentów na czas, rozwiązywanie testów, tak szybko jak to tylko możliwe. Taka postawa pokazuje zarówno profesjonalizm, jak i to, że Ci zależy. Może wydawać Ci się to dziwne, ale nie znam rekrutującego, który nie doceniłby współpracującego i terminowego kandydata.

sukces, sława, pieniądze

sukces, sława, pieniądze