Blog

Praca po znajomości – nie taki diabeł straszny

„Gośka? Ta to nie potrafi niczego zrobić sama. Każdą pracę załatwiła sobie po znajomości. Tu podpyta, tu zagada i zawsze dostaje to, co chce!” Brałeś kiedyś udział w takiej rozmowie? Jeśli tak, zastanów się, czy Gośka to rzeczywiście mistrzyni układów, czy raczej ktoś, kto doskonale radzi sobie na rynku pracy w XXI w. Praca „po znajomości” u wielu wywołuje niesmak. Niektórzy zapominają jednak o tym, że w dzisiejszych czasach nie jest już równoznaczna z kolesiostwem i zatrudnianiem ludzi bez umiejętności kosztem prawdziwych specjalistów. Rekomendacja – dodatkowy zarobek? Pieniądze za polecenie pracownika? Czemu nie. Tak funkcjonuje w tej chwili naprawdę dużo korporacji. Programy poleceń pracowniczych stały się rzeczywistością i tylko frustraci dopatrzą się w nich niesprawiedliwych działań. Przed niekompetentnymi pracownikami firmę chronią zapisy mówiące o tym, że nagroda pieniężna zostanie wypłacona dopiero po przepracowaniu przez nową osobę określonego czasu. Dzięki temu każdy dwa razy się zastanowi, zanim poleci szefowi osobę z przypadku. W końcu nikt nie chce stracić ani pieniędzy, ani ciężko wypracowanej reputacji. Polecanie z głową No właśnie – reputacja. Jeżeli jesteś przeciwnikiem znajdowania pracy w sposób inny niż tradycyjne wysłanie aplikacji w odpowiedzi na ogłoszenie, zastanów się, czy sam poleciłbyś kogoś, kogo nie uważasz za mistrza w swoim fachu. Polecenie to nie tylko szansa dla potencjalnego pracownika, lecz także test osoby polecającej. Przełożony może sprawdzić, czym kieruje się dana osoba w wyborze współpracowników oraz czy ma tendencję do bezmyślnego promowania swoich znajomych w firmie. Naprawdę nikomu nie opłaca się ryzykować. Wszystko zostaje w rodzinie Czas spojrzeć prawdzie w oczy – nie wszystkie rekrutacje wychodzą na zewnątrz. Pomimo tego, że na portalu pracowniczym pojawia się ogłoszenie, firmy często zaczynają od poszukiwania wśród swoich. Dlatego też aplikując na ofertę pracy, kandydat musi liczyć się z możliwością, że stanowisko zostało już obsadzone. Warto o tym pamiętać przed wpadnięciem w dołek z powodu braku telefonów po odpowiedzi na ogłoszenie. Jak wygrać w rekrutacji wewnętrznej, będąc osobą z zewnątrz? Oczywiście przez networking. Życiorys osoby z zewnątrz przyniesiony lub podesłany przez pracownika danej firmy ma o wiele większą wartość niż te otrzymane tradycyjną drogą. Powyższa zasada jest szczególnie widoczna w przypadku instytucji publicznych i małych firm rodzinnych. Jeśli chodzi o te pierwsze, rekomendowanie konkretnych osób to standard, często – niestety – nie wychodzi to na dobre ze względu na nie do końca jasne zasady i przewagę nepotyzmu nad chęcią ułatwieniem całego procesu (aczkolwiek nierzadko chodzi po prostu o znalezienie naprawdę zaufanego człowieka). Małe firmy, które często są fantastycznym miejscem pracy, często składają się z grupy dobrych znajomych i ze względu na małą rotację rekrutują rzadko. Bywa tak, że nawet nie wyobrażają sobie wprowadzenia w swoje szeregi kogoś obcego, a rozmowy „rekrutacyjne” prowadzą na piwie czy urodzinach kolegi. Wykorzystanie networkingu do znalezienia pracy coraz częściej bywa jedyną szansą do zwrócenia na siebie rzeczywistej uwagi osoby rekrutującej jeszcze przed pierwszą rozmową. Niektóre stanowiska to dla rekrutera konieczność przejrzenia nawet kilkuset CV – zazwyczaj w ograniczonym czasie. To niestety uniemożliwia dokładną analizę profilu kompetencji każdego kandydata i może sprawić, że niektóre z pożądanych na danym stanowisku umiejętności pozostaną niezauważone. Sieć kontaktów daje szansę na wyróżnienie się na tle innych, oczywiście wtedy, kiedy Twoje doświadczenie i kompetencje rzeczywiście odpowiadają temu, czego szuka firma. A Ty? Dostałeś kiedyś pracę po znajomości?
Piotr Jabłoński

Piotr Jabłoński

CEO & Founder & Career Consultant at Career & CV Experts
Były rekruter, zdobywał doświadczenie w firmach doradztwa personalnego i w wewnętrznych działach HR. Przeprowadził ponad 200 procesów rekrutacyjnych na różne szczeble stanowisk dla polskich i międzynarodowych organizacji.

Szum informacyjny, brak wiedzy kandydatów na temat mechanizmów rządzących rynkiem pracy w epoce mediów społecznościowych oraz kłopoty w komunikacji na linii: kandydat - rekruter - pracodawca, zainspirowały go do przejścia na „trzecią stronę mocy” i założenia firmy doradczej Career & CV Experts (http://cvexpert.pl/). Gdzie wraz zespołem Konsultantów od ponad 5 lat, skutecznie wspiera swoich Klientów w podejmowaniu strategicznych decyzji, związanych z rozwojem ich karier oraz efektywnym poruszaniu się po rynku pracy.

Wierzy, że gdyby przynajmniej połowa kandydatów, którzy nie otrzymali obiecanej informacji zwrotnej od rekruterów, zamiast obrażać się na nich, nagłośniłaby sprawę w mediach społecznościowych, to zjawisko szybko przestałoby istnieć.
Piotr Jabłoński