Blog

Firmy tracą miliardy przez …kaca!!!

Sezon na grillowanie oficjalnie rozpoczęty, coraz częściej zdarza nam się też zarwać nockę ze znajomymi przy kiełbaskach i przy piwie. Normalna sprawa, chciałoby się rzec. Nie dla wszystkich jednak sytuacja jest zadowalająca. Przedłużone imprezy połączone z nadmiernym spożywaniem trunków kosztują dla przykładu kanadyjskich pracodawców 24 miliardy dolarów rocznie. Z podobnym problemem borykają się również amerykańskie firmy. Według US Center for Disease Control and Prevention nadmierne spożywanie alkoholu i związana z tym utrata efektywności pracowników to koszt, nie bagatela 220 milionów dolarów na rok. Największe straty (72%) pochodzą ze zmniejszenia produktywności, 11% to wydatki medyczne, przestępczość i wypadki motoryzacyjne to ponad 15% kwoty, która co roku wyparowuje z amerykańskiej ekonomii z powodu kaca. Również australijski Drug and Alcohol Services ostrzega, że już 4% obywateli „Terra Australis” przychodzi do pracy na ostrym kacu. Powodem prawie 11% wypadków w miejscach pracy Australijczyków jest właśnie alkohol. Kac zmniejsza koncentrację, powoduje ospałość, a w niektórych przypadkach wzmożoną nerwowość, łatwo można doprowadzić do tragedii.

W Polsce na kaca najlepsza …praca

Jesteście pewnie ciekawi jak wygląda sytuacja na naszym rodzimym podwórku. Według badań przeprowadzonych przez portal praca.pl (ankiety wypełniło 2000 użytkowników serwisu) aż jedna piąta polskich pracowników przychodzi do pracy na niezłym kacu. Porównując polskie zwyczaje alkoholowe w pracy z innymi krajami Europy gorzej wypadają tylko Brytyjczycy. Niechlubne nawyki Polaków pracujących potwierdza również raport Wirtualnej Polski. Z sondażu portalu wynika, że aż 35% respondentów pije alkohol w pracy. Dla porównania w Rosji do używania alkoholu w miejscu pracy przyznaje się około 32% pytanych. Jak wynika z ankiety WP prawie co trzeci Polak uracza się popołudniowym piwkiem podczas pracy. Sromotny prym w tych statystykach wiodą: dziennikarze, informatycy, finansiści i agenci ubezpieczeniowi. Pracownik zatrudniony na podstawie umowy o pracę ma prawo do czterech dni urlopu na żądanie w roku kalendarzowym. Według portalu praca.pl z tzw. „kacowego” korzysta jedynie 6% polskich pracowników. Reszta stawia się na stanowisku z „syndromem dnia wczorajszego”. Wszelkie pomysły na zatarcie objawów nadużycia alkoholu są mało skuteczne (kac jest stanem zatrucia organizmu) dlatego warto pamiętać, że pracodawca podejrzewając pracownika o przybycie do pracy „po spożyciu” może zażądać od niego przebadania się alkomatem. Problemy alkoholowe spółczesnych pracowników

Co pomaga na pozbycie się kaca:

  • klin nieskuteczny – Twoje samopoczucie wynika głównie z faktu, że alkohol jest toksyczny, poranny drink przedłuży tylko ten stan o kolejny dzień
  • woda i napoje izotoniczne – uzupełniają niedobór wody, zapobiegają odwodnieniu, jednak żadna woda nie złagodzi Twojego kaca moralnego
  • lekkostrawne śniadanie – trzeba pamiętać o uzupełnieniu utraconych kalorii
  • Alka-Seltzer – soda już od 80 lat neutralizuje substancje, które powodują ból brzucha
  • aspiryna lub ibuprofen – na ból głowy
  • kawa – doda Ci energii
  • pamiętaj, „komu Salomon nie naleje, ten na drugi dzień nie będzie miał kaca”
Piotr Jabłoński

Piotr Jabłoński

CEO & Founder & Career Consultant at Career & CV Experts
Były rekruter, zdobywał doświadczenie w firmach doradztwa personalnego i w wewnętrznych działach HR. Przeprowadził ponad 200 procesów rekrutacyjnych na różne szczeble stanowisk dla polskich i międzynarodowych organizacji.

Szum informacyjny, brak wiedzy kandydatów na temat mechanizmów rządzących rynkiem pracy w epoce mediów społecznościowych oraz kłopoty w komunikacji na linii: kandydat - rekruter - pracodawca, zainspirowały go do przejścia na „trzecią stronę mocy” i założenia firmy doradczej Career & CV Experts (http://cvexpert.pl/). Gdzie wraz zespołem Konsultantów od ponad 5 lat, skutecznie wspiera swoich Klientów w podejmowaniu strategicznych decyzji, związanych z rozwojem ich karier oraz efektywnym poruszaniu się po rynku pracy.

Wierzy, że gdyby przynajmniej połowa kandydatów, którzy nie otrzymali obiecanej informacji zwrotnej od rekruterów, zamiast obrażać się na nich, nagłośniłaby sprawę w mediach społecznościowych, to zjawisko szybko przestałoby istnieć.
Piotr Jabłoński