Blog

Od dziś już zawsze szukaj pracy. 3 obszary o które powinieneś zadbać jeśli chcesz dokonać dobrej zmiany zawodowej.

 Istnieje wiele przymiotników, którymi można, w łatwy sposób opisać dzisiejszy rynek pracy. I na tym kończy się wszelka łatwość w tym zakresie. Choć w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej optymistycznych, zwłaszcza dla pracowników, prognoz dotyczących rynku pracy to minione lata pokazały, że zawsze warto mieć rękę na pulsie.

Mówiąc kodeksowo umowa o pracę rozwiązuje się przez oświadczenie jednej ze stron. Pracodawcy lub pracownika rzecz jasna. Na oba momenty wypada się przygotować. Oprócz tego, że bywamy zwalniani to często z różnych przyczyn decydujemy się na pożegnanie pracodawcy. Powiem więcej, moment rozstania z obecnym pracodawcą, często jest naszym największym marzeniem. Marzenia, jak wiadomo, trzeba spełniać. W przeciwnym razie zamienimy się w uosobienie żalu i smutku.

Utrata pracy lub moment podjęcia decyzji o zmianie pracy to kluczowy moment w karierze. Wtedy trzeba działać, bo na przygotowywanie się jest za późno. Czas poświęcony na przygotowanie to forma ubezpieczenia. Można oczywiście wierzyć w szczęście i dobrą passę, ale tak już jest, że szczęście sprzyja lepszym. Lepszy jest ten, kto jest dobrze przygotowany.

Tomasz ma 37 lat i jest menedżerem z kilkunastoletnim stażem w międzynarodowych firmach. Zarządzał rozproszonymi zespołami odpowiedzialnymi za uruchamianie dużych projektów. Jego mocną stroną i jednocześnie pasją zawsze było sprawne przeprowadzanie zespołu przez zmianę. Trudno się dziwić. Tomasz emanuje niespotykanym, w polskich realiach entuzjazmem i wiarą w to, że większość rzeczy da się jednak zrobić. Znany jest ze swojego nonkonformizmu, przejmowania odpowiedzialność za podejmowane decyzje i w pracy nieustannie podkreśla, że zarządza ludźmi i ich wiedzą a nie kapitałem. Przyznaje, co nie zdziwi pewnie nikogo a menedżerów w szczególności, że w jego zawodzie trudno mówić o stabilności zatrudnienia. Właściwie każdego dnia liczy się z tym, że może zostać zwolniony. Raz utracił w ten sposób pracę. Ważna decyzja, mały błąd człowieka z jego zespołu, duże straty i szybki koniec współpracy. Po tym bolesnym doświadczeniu mógł już zawsze się bać albo podejmować ryzyko i przygotować się na ewentualne negatywne skutki. Tomasz zdaje sobie sprawę, że entuzjazm, zdolność szacowania i ponoszenia ryzyka oraz gotowość do przejmowania odpowiedzialności to jego mocne strony, które dają mu satysfakcję i przewagę konkurencyjną. Jest w stanie z nich korzystać dopóty, dopóki nie sparaliżuje go strach.

Postanowił przygotować się ewentualny moment utraty pracy. Przygotowanie to obejmuje trzy obszary.

W pierwszej kolejności zabezpieczył się finansowo, tworząc takie zaplecze finansowe, które pozwoliłoby mu przetrwać okres pozostawania bez pracy. Ważne jest przy tym podejmowanie mądrych decyzji kredytowych. Przyznaje, że mając rodzinę tworzenie takiej rezerwy jest długofalowym przedsięwzięciem i raczej wymaga stałej zmiany w podejściu do domowych finansów, niż chwilowego zaciśnięcia pasa.

To czy jesteś w stanie mądrze dysponować środkami finansowymi nie zależy od tego ile zarabiasz, ale jak zarządzasz tym co zarobiłeś.  Jeśli nie jesteście przekonani do słuszności tego poglądu zachęcam do przeczytania historii Gerrego Stevensa byłego tour managera m in. Madonny.

Po drugie skupił się na budowaniu marki osobistej. Jej siła podobnie jak w przypadku marki produktowej ma ogromne znaczenie w tym jak ktoś lub coś radzi sobie na rynku. Aktywny networking pozwala mu być na bieżąco z tym co dzieje się w branży. Poczucie tego, że zna kogoś kto, być może, zna kogoś, kto mógłby go wesprzeć w zmaganiach z poszukiwaniem nowej pracy była kojąca.

Trzecim elementem jest rozwój osobisty. Jako menedżer w dobrze prosperującej korporacji mógł liczyć na bardzo bogaty pakiet szkoleń i innych narzędzi rozwojowych. Chętnie z tego korzystał mimo dość napiętego harmonogramu. Czy to go pozbawiło strachu przed porażką, zwłaszcza tak spektakularną jak utrata pracy? Nie zupełnie, ale dobre przygotowanie jest najlepszym sposobem na to żeby oswoić strach, stres i uniknąć ewentualnego paraliżu życiowego.

Ta zasada dotyczy wszystkich stresujących wydarzeń życiowych.

Nie jest istotne kto jest winny lub odpowiedzialny za to, że utraciłeś prace albo nie układa ci się z obecnym pracodawcą. Nie jest istotne, wracając do terminologii kodeksowej, czy rozwiązanie stosunku pracy nastąpiło z przyczyn leżących po stronie pracodawcy, pracownika czy jakiejkolwiek innej siły sprawczej (społecznej, politycznej lub boskiej). Jedyna i niepodzielna odpowiedzialność za znalezienie wyjścia z tej sytuacji jest po twojej stronie.

Badania prowadzone na grupie osób bezrobotnych pokazują, że przejmowanie, czy przerzucanie odpowiedzialności za znalezienie pracy i rozwój zawodowy na innych (doradców zawodowych, urzędy pracy, rodzinę) jest krzywdzące dla obu stron. Powoduje wypalenie i poczucie osaczenia u pomagających .U poszukujących pracy rodzi poczucie uzależnienia, postawę roszczeniową a w skrajnych przypadkach utrwala bezradność. To oczywiście nie oznacza, że należy rezygnować z różnych form pomocy. Wręcz przeciwnie. Trzeba pamiętać o tym, że ci wszyscy inni mogą pomóc, ale nie przejmą, a przynajmniej nie powinni przejmować odpowiedzialności.

Rozwój zawodowy, którego jakość ma bezpośrednie przełożenie na naszą sytuację na rynku pracy, odbywa się zwykle za progiem komfortu. Jednocześnie mało kto, z własnej nieprzymuszonej woli, przekracza ten próg i wychodzi poza strefę komfortu. Z tego powodu ludzie częściej rozwijają się pod wpływem desperacji niż inspiracji.

Jeśli mówimy o motywacji do pracy, życia i działania należy pamiętać, że możemy korzystać z dwóch rodzajów motywacji. Pozytywnej – siły, która napędza nas do działania, wzbudza nasz entuzjazm i zaangażowanie. Drugi rodzaj motywacji- negatywnej, działa zawsze wtedy kiedy wyobrazimy sobie jaki koszmar nas czeka jeśli zaniechamy pewnych działań. W tym wypadku jeśli nie zadbamy odpowiednio o stan własnych zasobów niezbędnych do tego, aby odnaleźć się ponownie na rynku pracy. Motywacja negatywna ma złą opinie, bo jest podszyta strachem. Myślę jednak, że nie warto przesadzać ze strachem przed strachem i za wszelką cenę eliminować go z naszego życia.

Przez 8 lat obserwowano życie 30 tysięcy dorosłych ludzi w USA. Badania rozpoczęto pytaniem „Ile stresu doświadczyłeś w ciągu ostatniego roku?” i „Czy uważasz, że stres szkodzi twojemu zdrowiu?”. Następnie badano przyczyny i liczbę zgonów wśród badanych. Wśród osób, które doświadczyły dużo stresu, ryzyko śmierci było wyższe o 43%. Co ciekawe, ryzyko to dotyczyło tylko osób, które były przekonane, że stres im szkodzi. U osób zestresowanych i przeświadczonych o tym, że stres im nie szkodzi ryzyko śmierci nie było zwiększone, a nawet było niższe niż u osób, które nie doświadczały dużej ilości stresu.

Zmiana postrzegania stresu może więc dobrze wpływać na nasze zdrowie i karierę zawodową.

  AKreblewska

Podobał ci się artykuł Agnieszki? Koniecznie odwiedź stronę jej bloga  i polub fan page żeby nie przegapić wartościowych treści.