Blog

mity na temat poszukiwania pracy

Prawda prawdzie nierówna – mity na temat szukania pracy

Chociaż z całego serca życzymy wszystkim, żeby pracodawcy sami uderzali do nich drzwiami i oknami, rzeczywistość bywa dość brutalna – większość z nas przynajmniej kilka razy w życiu samodzielnie poszukuje pracy. Kiedy to się dzieje w tajemniczy sposób trafiamy na dziesiątki specjalistycznych poradników i dobrodusznych znajomych, którzy zupełnie za darmo uraczą swoimi historiami związanymi z polowaniem na zatrudnienie. W gąszczu informacji na pewno trafisz na te, które, delikatnie mówiąc, będą mało wiarygodne. O co chodzi? Skoczków odrzucamy na wstępie Pewnie spotkałeś się ze stwierdzeniem, że osoba często zmieniająca zatrudnienie w pewnym momencie nie będzie w stanie znaleźć nowej pracy. Kiedyś naturalne było to, że pracownik zostaje w swoim pierwszym miejscu pracy na długie lata, jeśli nie na stałe. Jednak czasy się zmieniły, zarówno ze względu na większe możliwości związane z mobilnością, jak i mniejszą stabilność rynku – przezorna osoba nie szuka pracy dopiero wtedy, kiedy otrzymuje wypowiedzenie, ale gdy czuje, że w danej firmie nie może już rozwijać swoich kompetencji. Pracodawcy i rekruterzy są tego coraz bardziej świadomi. Perfekcyjnie przygotowani rekruterzy Rekruter to pan i władca, który przed spotkaniem zna każdy szczegół Twojego życiorysu. Na pewno przeczytał CV przynajmniej trzy razy, zdążył podkreślić wszystkie kompromitujące literówki, zadzwonić do byłych pracodawców, przejrzeć profil na Linkedin i publiczne zdjęcia na Facebooku. Tylko że… wcale nie. Dobre przygotowanie rekrutera opiera się na doświadczeniu i umiejętności szybkiego (wstępnego) zweryfikowania Twoich kompetencji. Zazwyczaj jednak jest to bardzo zapracowany pracownik, na którym ciąży stresujący obowiązek znalezienia najwłaściwszej osoby na często kluczowe w firmie stanowisko. Może zdarzyć się tak, że Twoje CV zobaczył 3 minuty przed spotkaniem, a jego profesjonalizm nie wynika z dobrego przygotowania tylko umiejętności sprawiania wrażenia. Swoją drogą Ty też powinieneś ją opanować.   Pracę dostaję ten, kto ma najwyższe kwalifikacje Tak byłoby idealnie, prawda? Niestety, rzeczywistość to nie utopia, a rekruter jest tylko człowiekiem, który może nie zauważyć, że Twoje CV pozytywnie wyróżnia się spośród setki innych, a na rozmowie nieszczęśliwym trafem nie „zaiskrzy”. Wiele osób błędnie uważa, że zaproszenie na rozmowę to jasny komunikat, że stanowisko jest jeszcze wolne. W praktyce nie jest to nic pewnego. Warto pamiętać o tym, że równocześnie może trwać rekrutacja wewnętrzna, a pracownicy zapewne próbują polecić kogoś ze swojej sieci kontaktów. Negocjacje surowo zabronione Najlepszy pracownik to taki, który zapytany o oczekiwane wynagrodzenie podaje sumę z dołu przygotowanych przez pracownika widełek, nie negocjuje, kiedy dostaje ofertę i nigdy nie pyta o dodatkowe benefity. Jeśli ośmielisz się złamać tę niepisaną zasadę, stanowisko przepadło, tak? Absolutnie nie. Przedsiębiorstwa, otwierając rekrutację na dany wakat, nigdy nie ustalają jednej konkretnej kwoty wynagrodzenia, w którą kandydat musi się wstrzelić i zaakceptować. Wynagrodzenie zazwyczaj mieści się w widełkach, a pracodawca często jest przygotowany na to, że wybrany kandydat będzie chciał negocjować. Można to robić nie tylko z pensją – elementem wynagrodzenia są też przecież wszelkie dodatkowe benefity, a także elastyczne godziny, możliwość pracy zdalnej itp. Chociaż przy każdej okazji zachęcamy do aktywnego budowania swojej sieci kontaktów, mitem pozostaje również stwierdzenie, że pracę można zdobyć jedynie przez znajomości. Z ręką na sercu zapewniamy, że rekrutacje zewnętrzne również kończą się powodzeniem, a regularne dopieszczanie swojego życiorysu to coś, czego nie powinno się lekceważyć.
Piotr Jabłoński

Piotr Jabłoński

Personal Brand Strategist / Career Consultant at Career & CV Experts
Wspieram profesjonalistów w podejmowaniu strategicznych decyzji, związanych z rozwojem kariery, budowaniem wizerunku i marki osobistej oraz skutecznym poruszaniu się po globalnym rynku pracy z wykorzystaniem mediów społecznościowych.

Wiem jak działają mechanizmy rządzące rynkiem pracy. Pracowałem jako headhunter/rekruter w firmach doradztwa personalnego (Search&Selection, Executive Search) i w wewnętrznym dziale HR (Integrator IT).

Przeprowadziłem ponad 200 procesów rekrutacyjnych na stanowiska specjalistyczne i zarządcze (średni i wysoki szczebel). Obecnie obserwuję rynek pracy z perspektywy moich klientów którzy się po nim poruszają.
Piotr Jabłoński