Blog

Praca? Później! Jak marnujemy czas przy biurku?

„W pracy się pracuje”? Według szefa – owszem, według pracowników – niekoniecznie. Robota musi być zrobiona, ale przecież jest tyle innych zajęć, które wymagają uwagi, a zajmują tylko kilka minut. Marnowanie czasu w pracy to już standard. Jak to się robi? Facebook, LinkedIn, Instagram – sprawdź je wszystkie Absolutni królowie pracowniczej prokrastynacji. Oczywiście tylko wtedy, kiedy szef dbający o to, żeby na Twojej drodze nie stanęły żadne rozpraszacze, nie zdecyduje się zablokować możliwości z ich korzystania. Wtedy po cichu kładziesz na biurku telefon i jesteś święcie przekonany, że żaden ze znajomych w open space nie zauważa, kiedy co 3 minuty stukasz w ekran i charakterystycznym ruchem scrollowania updatujesz się z życia swoich znajomych i Pudelka. Złapiesz czyjś zaciekawiony wzrok? Szybko przerzucasz się na widok maila lub skrzynki wiadomości. Nie trudź się – w końcu prawie wszyscy robią to samo, tylko ukradkiem sprawdzają, czy nikt nie patrzy. Pamiętaj jednak, że w rzeczywistości kolejne przejrzane selfies, zdjęcia niemowlaków, relacje z wakacji i memy z Kwaśniewskim mogą zepsuć nastrój bardziej niż klepanie nudnego raportu. To może jednak otworzysz tego Excela? Kawy? Lubisz kawę? Codziennie rano dzielisz się ze znajomymi obrazkiem z napisem „Świat bez kawy byłby niemrawy” albo „Przed poranną kawą jestem wredna”? Doskonale! Kawosze w pracy mają się świetnie. W końcu nikt nie będzie czepiał się konieczności przygotowania sobie napoju bogów, nawet jeśli robisz to co pół godziny. W końcu sennie, szaro, zima… Trafiłeś do pracowniczej kuchni kilka minut po 9? Musisz odstać w kolejce, ale to przecież tylko dodatkowy czas na plotki i small talk. Tym, którzy chcą przedłużyć tę chwilę jeszcze trochę, polecamy z ekspresu przerzucić się na dzbanek. W końcu nalana do pełna (oczywiście) woda musi się ugotować… Problemy? Zbyt duża ilość kofeiny osłabia działanie układu odpornościowego, podwyższa ciśnienie i wypłukuje z organizmu składniki odżywcze. Może czas na herbatę? Szał zakupów Internet daje nam możliwość ciągłego przebywania w wirtualnym sklepie – także w pracy. Nowe buty, zegarek lub sprzet elektroniczny? Spoglądasz w kalendarz i już wiesz, że przed pierwszym spotkaniem masz pół godzinki na wybór najlepszego towaru, a po lunchu czas, żeby za niego zapłacić. Oczywiście po konsultacji z całym zespołem! W końcu mąż Marysi kupował ostatnio coś podobnego, a Tomek dobrze zna ten sklep i wie, jak postarać się o kod rabatowy. Wracasz do domu z pełnym wirtualnym koszykiem. Za kilka dni kurier powinien wszystko dowieźć – do pracy oczywiście. Wracasz również z pustym portfelem. Zupełnie nie zauważyłeś, jak z Twojego konta zniknęło pół ostatniej wypłaty. Może czas popracować na następną? Rozmowy i rozmówki Konwersacja to stymulacja intelektualna, przyjemność wynikająca z kontaktu z drugim człowiekiem i niezbędny element życia w społeczeństwie. Dlatego też każdego dnia spędzasz przynajmniej godzinę na słuchaniu o chorobach dziecka koleżanki z biurka obok, nowej narzeczonej kolegi z marketingu i tej fajnej knajpce na drugim końcu miasta, gdzie dają najlepsze sushi. Słuchasz oczywiście aktywnie – odpowiadasz, kiwasz głową i dzielisz się swoimi przemyśleniami, a nierzadko radami. Czas? Przecież kultura osobista nie pozwala Ci na ucięcie konwersacji, rozmówcy mogłoby zrobić się przykro! Istnieje druga strona medalu. Kiedy przez przypadek zapomnisz o urodzinach córki jednej z trzech koleżanek z działu, musisz znosić morderczy wzrok przez cały następny tydzień. Liczysz na chwilę ciszy (oczywiście, żeby spokojnie przejrzeć Facebooka)? Nie łudź się. W końcu jesteś tym, który zawsze wysłucha, doradzi, pomoże… To jak, pracujemy, czy prokrastynujemy?
Piotr Jabłoński

Piotr Jabłoński

Personal Brand Strategist / Career Consultant at Career & CV Experts
Wspieram profesjonalistów w podejmowaniu strategicznych decyzji, związanych z rozwojem kariery, budowaniem wizerunku i marki osobistej oraz skutecznym poruszaniu się po globalnym rynku pracy z wykorzystaniem mediów społecznościowych.

Wiem jak działają mechanizmy rządzące rynkiem pracy. Pracowałem jako headhunter/rekruter w firmach doradztwa personalnego (Search&Selection, Executive Search) i w wewnętrznym dziale HR (Integrator IT).

Przeprowadziłem ponad 200 procesów rekrutacyjnych na stanowiska specjalistyczne i zarządcze (średni i wysoki szczebel). Obecnie obserwuję rynek pracy z perspektywy moich klientów którzy się po nim poruszają.
Piotr Jabłoński