Blog

REKRUTER W SOCIAL MEDIACH Większość rekruterów uważa, że środowisko social mediów jest przypisane marketingowcom i PR-owcom. Co w nim robi człowiek z naszej branży? O intensywnych działaniach na facebooku, monopolu portalu pracuj.pl oraz projekcie CV Expert, opowiedział pomysłodawca Piotr Jabłoński. Ma Pan chyba duże serce do branży w której pracuje…  Można to tak określić. Po prostu lubię to co robię i czerpię z tego maksymalną satysfakcję. Mimo pracy zawodowej, ma Pan czas na aktywność w social mediach –jak to się robi? Social media stanowią jedno z podstawowych narzędzi jakie wykorzystuje w mojej pracy. Praca rekrutera w dzisiejszych czasach opiera się na aktywności w mediach społecznościowych. Trudno jest mi wyobrazić sobie dzień pracy bez aktywności na GoldenLine czy LinkedIn. Natomiast Facebook daje możliwość czasowego planowania publikacji postów.  W działalność na fan page zaangażowany jest cały zespół CVEXPERT.PL. Twitter znakomicie spaja działania na wspomnianych wcześniej stronach. Porozmawiajmy o GoldenLine – co ten portal może więcej zrobić zarówno dla rekruterów i jak kandydatów? To dobre pytanie. W ostatnim czasie dużo zmieniło się na GoldenLine. Jedni te zmiany oceniają na lepsze, inni na gorsze. Co ten portal może zrobić dla rekruterów? Zrobił już dużo -zaawansowana wyszukiwarka to bardzo potrzebne i skuteczne narzędzie. Co może zrobić więcej? Mogę tu podać wiele przykładów, które można zaczerpnąć z Linkedin. Pytanie tylko czy GoldenLine chce iść w tym kierunku i być klonem LinkedIn. Korzystając z Linkedin zauważam większą skuteczność kierowanych wiadomości. Użytkownicy traktują ten portal bardziej poważnie. Myślę, że GoldenLine powinien popracować nad indywidualnym charakterem. Jeśli chodzi o kandydatów to daje on możliwość bezpośredniego kontaktu z potencjalnym pracodawcą. Moim zdaniem jest to jedna z najskuteczniejszych metod poszukiwania pracy, którą zawsze polecam osobom, w ramach współpracy w CVexpert.pl. Jeśli chodzi o skuteczność takich działań to jest duża, ale i tak w porównaniu z Linkedin.com, wypada gorzej. Pamiętajmy o tym, że wiele ofert pracy nie jest bezpośrednio publikowanych, a posiadanie kontaktów do rekruterów i headhunterów w sieciach społecznościowych skutkuje, jeśli nie teraz to w przyszłości. Posiadanie dobrze opisanego profilu na GoldenLine czy LinkedIn jest w dzisiejszych realiach konieczne. Budowanie wizerunku w sieciach społecznościowych jest jednym ze składowych sukcesu na rynku pracy. Można powiedzieć, że Pracuj.pl jest monopolistą na rynku portali pracy. Co Pan myśli na ten temat? Bez wątpienia tak. Pracuj rządzi na polskim rynku portali pracy. Z tego co widzę konkurencja stara się mu dorównać. Wychodzi to różnie. Skuteczność ogłoszeń zależy od tego w jakiej specjalizacji i branży poszukiwany jest kandydat. Prowadząc rekrutacje w branży IT w większości przypadków ogłoszenie jest tylko dodatkiem wizerunkowym. Aby znaleźć dobrych kandydatów trzeba się skupić na poszukiwaniach bezpośrednich. Najlepsi nie szukają pracy. W tym przypadku rynek IT to rynek kandydata. Ciekawym pomysłem może być utworzenie portalu społecznościowego połączonego z ofertami zleceń dla kontraktów i freelancerów. W USA takie portale działają prężnie i przynoszą dobry dochód. Polski freelancer chyba jeszcze nie jest na to gotowy. Z perspektywy kandydata należy pamiętać, że wiele ofert pracy nie jest publikowanych. Stanowiska obsadzane są kandydatami z wewnętrznych baz danych lub są rekomendowani przez pracowników wewnętrznych. Uczelnie wyższe nie oferują zajęć praktycznych dla studentów, pokazujących jak zachować się na rozmowie kwalifikacyjnej, czy przygotować profesjonalne CV. Czy to Pana nisza?  Nie do końca jest tak, że uczelnie nie przygotowują studentów do konfrontacji z rynkiem. Szkoła prywatna to dobry biznes – często bywa tak, że uczelnie wyższe określane są mianem wytwórni bezrobotnych. Edukacja nawet na uczelniach technicznych skupia się na wiedzy teoretycznej, której studenci nie mają okazji wypróbować, co gorsza większość tej wiedzy w ogóle nie ma zastosowania w praktyce. Dobry wykładowca to przede wszystkim dobry praktyk. Młodzi ludzie poszukując pierwszej pracy wiedzę na temat pisania CV czerpią z Internetu. CV pisane są na szybko. W sieci w tym obszarze istnieje swego rodzaju „szum informacyjny”. Trudno znaleźć rzetelne informacje. Publikowanych jest wiele artykułów, zwykle o wątpliwej jakości. Biura karier starają się zmieniać tą sytuację organizując szkolenia, warsztaty i prezentacje pracodawców.  Podczas moich studiów miałem okazję uczestniczyć w jednej z prezentacji pracodawców. Byli to przedstawiciele jednej z firm headhunterskich. Byłem pod wrażeniem tego wystąpienia. Wtedy podjąłem decyzję, że to praca dla mnie i zacząłem myśleć w tym kierunku, a później zabrałem się działania. Byłem na drugim roku.  Problemem większości absolwentów jest to, że szkoła nie uczy ich myślenia w tym kierunku, a daje jedynie gotowe rozwiązania. Prawda jest taka, że na dzisiejszym rynku pracy trzeba się wyróżnić. Trzeba być świadomym swoich mocnych stron, możliwości i znać kierunek rozwoju kariery.  Praktykę zawodową koniecznie trzeba zacząć już w czasie studiów. Według mnie mitem jest to, że studia dzienne dają lepsze przygotowanie do zawodu.
Piotr Jabłoński

Piotr Jabłoński

CEO & Founder & Career Consultant at Career & CV Experts
Były rekruter, zdobywał doświadczenie w firmach doradztwa personalnego i w wewnętrznych działach HR. Przeprowadził ponad 200 procesów rekrutacyjnych na różne szczeble stanowisk dla polskich i międzynarodowych organizacji.

Szum informacyjny, brak wiedzy kandydatów na temat mechanizmów rządzących rynkiem pracy w epoce mediów społecznościowych oraz kłopoty w komunikacji na linii: kandydat - rekruter - pracodawca, zainspirowały go do przejścia na „trzecią stronę mocy” i założenia firmy doradczej Career & CV Experts (http://cvexpert.pl/). Gdzie wraz zespołem Konsultantów od ponad 5 lat, skutecznie wspiera swoich Klientów w podejmowaniu strategicznych decyzji, związanych z rozwojem ich karier oraz efektywnym poruszaniu się po rynku pracy.

Wierzy, że gdyby przynajmniej połowa kandydatów, którzy nie otrzymali obiecanej informacji zwrotnej od rekruterów, zamiast obrażać się na nich, nagłośniłaby sprawę w mediach społecznościowych, to zjawisko szybko przestałoby istnieć.
Piotr Jabłoński