Archiwa: blog

 

O „grzechu zaniechania” wśród kandydatów, ignorancji ze strony rekruterów i „tuningowaniu CV w kiepskich warsztatach”. Rozmawiam z Tomaszem Rudnikiem twórcą projektu Akademia Rekrutacji. Zapnijcie pasy i trzymajcie się mocno. Startujemy!

Jakie błędy najczęściej popełniają kandydaci starający się o pracę?

Największy błąd, to „grzech zaniechania”, w którym kandydat robi absolutne minimum i liczy, że to da maksymalny efekt. Czyli najczęściej stworzy CV w oparciu o wzór ściągnięty z internetu i wysyła tą samą jedną wersję w odpowiedzi na różne ogłoszenia. Rekruter widzi od razu, że kandydat się nie wysilił i trudno się dziwić, że nie zaprosi go na rozmowę.
„Grzech zaniechania” ma też inne formy, jak np. brak rozpoznania sytuacji, brak zgromadzenia informacji o pracodawcy, o sytuacji rynkowej. Kandydat pojawiający się na rozmowie kwalifikacyjnej z takimi brakami, ma znikome szanse na otrzymanie oferty pracy.

Skąd pomysł na projekt OdpicujMiCV.pl?

Projekt pojawił się po to, żeby uwolnić trochę czasu. Półtora roku temu, kiedy firmy zaczęły masowo zwalniać, znajomi z poprzednich firm w których pracowałem, wiedząc że pracowałem też jako headhunter, zwrócili się do mnie o pomoc – w napisaniu CV, w znalezieniu pracy. Poświęciłem każdemu czas, później okazało się, że znaleźli oni nową pracę w przeciągu 3-8 tygodni. A dotyczyło to osób z różnych szczebli – od specjalistycznych, po dyrektorskie. Skoro ta wiedza była skuteczna dla znajomych, postanowiłem tą wiedzę skondensować w eksperckich szkoleniach online, aby więcej osób mogło z niej korzystać w dogodnym czasie, ja na koniec tylko sprawdzę wynik. Pomysł chwycił, klienci znajdują pracę, zatem teraz rozwijam projekt o szkolenia w ramach Akademii Rekrutacji.
Gdybym szkolił dotychczasowych klientów w tradycyjny sposób – musiałbym poświęcać czas równy półtora etatu i to co miesiąc.

Do kogo kierujesz prezentowaną tam wiedzę?

Do osób ze szczebla średniego oraz niższego. Czyli dyrektorzy, kierownicy, specjaliści, ale także absolwenci oraz studenci. Rekrutacja wyższej kadry zarządzającej zazwyczaj odbywa się poprzez wyspecjalizowanych headhunterów. Co prawda zdarza się, że szkolenia zakupują osoby w randze członka zarządu, lecz jest to rzadkość.

Czego dowie się osoba która obejrzy materiały publikowane przez Ciebie?

Podstawą każdego szkolenia jest psychologia związana z rynkiem pracy, gdyż naszą narodową cechą jest wątpienie w swoje możliwości, zaniżanie swojej wartości, oraz uniżone podejście do pracodawcy. A nie to pracodawca chce widzieć u najlepszych kandydatów, tylko postawę partnera w biznesie, który będzie widział szerszą perspektywę niż tylko własne biurko i odtwórcze wykonywanie obowiązków.
Dopiero ze zrozumieniem tych aspektów, napisane CV czy List Motywacyjny będą miały odpowiedni przekaz, który da wiele zaproszeń na rozmowy kwalifikacyjne, a same rozmowy będą partnerskie, a nie petenckie.
Do tego daję kandydatom strategie działania, aby nie byli uzależnieni od łaski lub niełaski pojedynczego pracodawcy, tylko żeby mieli możliwość wyboru firmy najlepszej dla nich.

Dlaczego nie pracujesz już w rekrutacji?

Dziesięć lat temu, na początkach mojej kariery, uświadomiłem sobie że chcę mieć swoją firmę szkoleniową. Tylko żeby być wiarygodnym trenerem, musiałem mieć praktyczne doświadczenia. Stąd po pracy w bankowości, była praca w sprzedaży w branży ubezpieczeniowej, potem branża headhunterska. Rozstając się z drugą firmą headhunterską w Polsce, rozwijałem temat szkoleń, wydawał się to być dobry moment, ale traf chciał, że dostałem ofertę z firmy headhunterskiej z Dubaju. Więc dopiero w kolejnym roku, po powrocie do Polski zająłem się w pełni działalnością szkoleniową.

Na rynku jak grzyby po deszczu pojawiają się firmy które piszą CV na zamówienie, często po 30 minutach rozmowy telefonicznej lub poprzez email. Jak oceniasz ich działalność?

W każdej branży na naszym rynku, część firm wojuje ceną, oferując równolegle niższą jakość. I te firmy zawsze będą miały klientów. Tylko klienci nie mają świadomości że taka usługa nie rozwiązuje ich problemów.
Sam miałem oferty współpracy od ludzi, którzy z rekrutacją nigdy nie mieli nic wspólnego, postawili stronę z ofertą „tuningowania” CV i liczyli na zysk niepoparty ekspertyzą. Na całe szczęście, takie CV o niskiej jakości nie jest w stanie zrujnować niczyjej kariery, bo klient takiej usługi w najgorszym scenariuszu nie zostanie zaproszony na rozmowę. Jedyną stratą jaką poniesie będą niewłaściwie zainwestowane pieniądze.
A klient któremu zależy na rezultatach i tak na koniec dnia zwróci się do firmy, która da mu rozwiązanie problemu.

Czy warto zlecać pisanie CV na zamówienie?

Aby CV było skuteczne, powinno zawierać argumenty dobrze sprzedające umiejętności kandydata. Sama lista obowiązków w ładnej oprawie to za mało. Największy poziom precyzji i skuteczności jest wtedy, gdy te argumenty pochodzą od kandydata, gdyż to on najlepiej zna swoją branżę i niuanse dotyczące stanowiska. I teraz pojawiają się dwie opcje. Albo można zlecić komuś napisanie CV, tylko wtedy rzetelny konsultant i tak poświęci odpowiedni czas na „wyciągnięcie” tych argumentów z kandydata, aby umieścić je w CV. Albo kandydat poświęci czas na przyswojenie wiedzy o tworzeniu skutecznego CV (a nie jest jej aż tak dużo) i wtedy sam wyposaży swoje CV w te argumenty.
Czas i tak musi być poświęcony na precyzję, a do kandydata należy wybór – czy nauczy się i zrobi to sam, czy zleci komuś innemu.

Część firm piszących CV na zamówienie, korzysta z charakterystycznych szablonów. Jak rekruterzy reagują na takie CV?

W skrajnych przypadkach – alergicznie. CV jest bardziej osobistym dokumentem, niż się kandydatom wydaje. Układ stron i graficzne ułożenie tekstu powinny się odbywać dopiero PO napisaniu całej treści CV, aby ułatwić rekruterowi znalezienie kluczowych informacji. Siłą rzeczy – w ten sposób każde CV staje się unikalne, nawet jeżeli korzysta się z tych samych reguł optycznego ułożenia tekstu. Wtłoczenie treści CV do szablonu rujnuje ten efekt.

Co myślisz o kupowaniu gotowych szablonów CV?

Biorąc pod uwagę dość niski poziom wiedzy kandydatów na temat niuansów skutecznego CV – nie polecam. Poza branżą kreatywną, wygrywa prostota i przejrzystość, a do tego nie trzeba wielkiej filozofii. Z kolei w branży kreatywnej – szablon jest zaprzeczeniem istoty kreatywności. Zatem – w każdym z przypadków – nie polecam.

Jaka jest Twoja opinia o doradztwie w budowaniu kariery i coachingu kariery? Czy warto korzystać z takich usług?

Zdecydowanie tak. Rynek u nas ewoluuje dość szybko, zwłaszcza po ostatnich kryzysach, a w zbiorowej świadomości wciąż mocno zakorzenione są pewne przekonania o rekrutacjach, które stały się mitami. Doświadczony coach, znający sytuację rynkową z obu stron, tzn. od strony osoby rekrutowanej, oraz od wewnątrz firm i korporacji, jest w stanie skrócić drogę kandydata do nowej pracy. Są na rynku też osoby tytułujące się mianem coacha kariery bez takich doświadczeń, lecz łatwo to sprawdzić – wystarczy zapytać o jego doświadczenia w rekrutowaniu ludzi od wewnątrz firm.

Jak można wykorzystać LinkedIn w poszukiwaniu pracy?

LinkedIn jest bardzo dobrym narzędziem do promowania siebie. Osoby rekrutujące, na co dzień przeczesują ten serwis w poszukiwaniu dobrych kandydatów. W ten sposób np. zostałem znaleziony jako kandydat do pracy w Dubaju. Dlatego mając przygotowane profesjonalne CV, warto jego treść skopiować odpowiednio do LI, razem z argumentami sprzedającymi dobrze kandydata. Ale to nie wszystko – bo takie serwisy mogą być użyte również przez kandydatów, do precyzyjnego przygotowania się przed rozmowami kwalifikacyjnymi.

Jakie jest Twoje ulubione pytanie rekrutacyjne?

Pytania o języki i hobby, gdyż kandydaci najczęściej koloryzują w tych sekcjach. Albo zawyżają w CV poziom znajomości języków, albo wpisują hobby tak, aby dobrze wyglądało, a w rzeczywistości nie mają większego pojęcia o wpisanych tematach. Wystarczy podrążyć i widać w bardzo krótkim czasie czy kandydat jest w 100% szczery.

Dlaczego wielu rekruterów mimo obietnic nie udzielaja informacji zwrotnej po spotkaniach z kandydatami?

Z lenistwa. Z braku szacunku do kandydata. Z mylnego postrzegania swojej pozycji, jako pozycji siły. Każda z tych opcji szkodzi firmie rekrutera. W czasach „rynku pracodawcy”, kandydat nie ma najczęściej wyjścia, musi to tolerować, ale za to w czasach „rynku kandydata” – takie firmy są omijane szerokim łukiem. A wtedy dyrektorzy HR się dziwią, że jest problem z pozyskaniem dobrych ludzi…

Jaka jest według Ciebie recepta na sukces dla osoby wchodzącej na rynek pracy?

Pomysł na siebie, oraz idący za nim plan, na przynajmniej najbliższe 2 lata. Dla osoby zaczynającej karierę jest to pewne wyzwanie, gdyż nie mając doświadczenia zawodowego, oraz punktów odniesienia, trudno jest przewidzieć co się najlepiej sprawdzi. Najczęściej na początek ten plan będzie tylko orientacyjny, natomiast w tej postaci da więcej sukcesów niż brak planu. Można przecież znaleźć najczęstsze ścieżki kariery w danej branży i zdecydować, którą z nich sprawdzi się jako pierwszą. Jeżeli nie wyjdzie – można sprawdzić inną ścieżkę, albo nawet inną branżę. Nie można takiej sytuacji traktować jako błędu lub porażki, bo nikt przecież nie rodzi się z ułożonym planem na całe życie. Po jakimś czasie i po pierwszych doświadczeniach ten plan się wykrystalizuje i wtedy można skierować wszystkie starania na osiągnięcie sukcesu. Kolejni pracodawcy dostrzegą potencjał w takim kandydacie.
Z drugiej strony patrząc – koszmarem dla pracodawców są absolwenci bez jakiegokolwiek pomysłu na siebie, chcący mieć „jakąkolwiek” pracę, a przy tym podchodzący roszczeniowo. Jest to zaprzeczenie recepty na sukces, gdyż takich kandydatów zatrudnia się najmniej chętnie.

Nie przegap nowych wpisów! Polub  nasz fanpage: CV Expert

4764f3ba-4abc-11e3-8fd9-22000aea03f1-large

                  

Rekrutacyjny bullshit. O tym jak poprawnie interpretować oferty pracy.

Dla naszego Klyenta [Jeszcze nie podpisaliśmy umowy, ale ofertę wypada zamieścić] międzynarodowej korporacji [Firma jest polska, ale liczymy na tych bardziej ambitnych kandydatów] o ugruntowanej pozycji, [W której panuje beton] dynamicznie działającej w branży dóbr szybko rotujących [Na drugim spotkaniu powiemy, że będzie sprzedawał podpaski] w związku z ciągłym rozwojem struktur sprzedaży [Trzech poprzednich po miesiącu rzuciło papier] poszukujemy najlepszych [Najtańszych] kandydatów [Desperatów] na stanowisko: 

New Business Regional Sales Executive Director

[Przedstawiciel Handlowy]

Miejsce pracy: Warszawa [Pruszków]

Zadania:

  • Aktywne nawiązywanie nowych kontaktów i utrzymywanie bardzo dobrych relacji obecnymi klientami firmy. [Dostaniesz bazę – trupa i jeśli jej nie reanimujesz w ciągu miesiąca to szukamy Twojego następcy]
  • Przygotowanie i prezentacja oferty handlowej i umów dla klientów. [Mile widziana znajomość konfiguracji przycisków CTRL+C i CTRL+V]
  • Pozyskiwanie nowych klientów [Najlepiej żeby przyszedł ze swoją bazą klientów, bo na pozyskiwanie nowych nie będzie miał czasu]
  • Negocjowanie warunków transakcji, ustalanie warunków współpracy i nadzorowanie jej prawidłowego przebiegu. [Kombinowanie i ściemnianie czyli klasyczna praca REPa]
  • Realizowanie zamówień klientów. [Turystyka i rekreacja]
  • Reprezentuje firmy na podległym terenie. [Wypada przynajmniej raz w miesiącu pojawić się u klienta z jakimś fajnym giftem]
  • Monitorowanie rynku i działań konkurencji w celu rekomendowania zmian w produktach oraz strategii działań handlowych. [Jeśli jak każdy szanujący się Polak, niedzielne popołudnie spędzasz w centrum handlowym z rodziną to wykorzystaj ten czas optymalnie i zrób rozeznanie wśród asortymentu sklepu. Zobacz co oferuje konkurencja. W poniedziałek podczas porannej odprawy, będziesz mógł zabłysnąć wiedzą branżową przed szefem (New Business Regional Sales Executive President)]
  • Przygotowanie i wdrażanie działań marketingowych na podległym terenie w tym zarządzanie zespołem Merchandiserów. [Standard w pracy REPa, poganianie tych leniwych nierobów]
  • Realizacja planu sprzedaży. [Kombinowanie co by tu zrobić żeby zarobić i aby się nie narobić lub żeby za dużo na raz nie opchnąć klientowi bo w kolejnym miesiącu nie kupi]
  • Planowanie czasu pracy i kontaktów z klientami. [Gaszenie pożarów]
  • Mierzenie efektywności podejmowanych działań i przygotowanie raportów. [Kopiuj -wklej lub zleć i zapłać]

Wymagania: 

  • Minimum 10 lat doświadczenia na podobnym stanowisku. [A co! I tak tego nie czytają]
  • Biegła znajomość języka angielskiego. [Może to jednak czytają i prześlą CV ci lepsi?]
  • Wykształcenie wyższe. [Nie wiemy po co, ale wypada napisać]
  • Praktyczna znajomość technik sprzedaży. [I tak tego nie czytają]
  • Umiejętność przygotowania pisemnych ofert i prezentacji. [Umiejętność kopiuj – wklej]
  • Bardzo dobra znajomość produktu i branży. [Dobry handlarz sprzeda wszystko, ale wypada napisać]
  • Prawo jazdy. [Lejce to podstawa w tym fachu. Nawet te robione na Ukrainie]
  • Komunikatywność, umiejętność pracy w zespole,  konsekwencja w dążeniu do realizacji celów. [Skoro tego nie czytają to też nie zaszkodzi dopisać]
  • Odporność na stres. [Sprawdzimy podczas rozmowy kwalifikacyjnej, spóźniając się na spotkanie. Powiemy, że był to element stress interview]

Oferujemy:

Pracę w młodym i dynamicznym zespole. [Zespół nie ma czasu się zestarzeć. Jest wymieniany cyklicznie. Służą temu stosowne targety]

Możliwość rozwoju zawodowego. [Jakże by inaczej. Zwijać zawodowo raczej się nie zamierzasz?]

Niezbędne narzędzia pracy. [Skóra, fura i komóra]

Atrakcyjne wynagrodzenie podstawowe [2k.brutto na umowę zlecenie] i motywacyjny system wynagrodzeń [Premia urojona]

Bogaty pakiet socjalny. [Opieka medyczna NFZ]

Osoby spełniające powyższe wymagania, prosimy o przesłanie CV i LM [którego i tak nie czytamy] na adres: praca@marzen.pl lub złożenie aplikacji klikając przycisk aplikuj:

aplikuj2 (1)

 Uprzejmie informujemy, że skontaktujemy się [Jeśli rekrutacja w ogóle ruszy] jedynie z wybranymi [Najtańszymi] kandydatami [Desperatami].

Mile widziane:

527242_254976937957343_1007389261_n

Dlaczego chce Pan zmienić pracę?

Pytanie które musi pojawić się na rozmowie kwalifikacyjnej. To pytanie pozwala zdiagnozować co dla kandydata jest ważne w codziennej pracy. Co może zadecydować o tym, że w przyszłości z tej pracy będzie chciał zrezygnować? Jak dobrze odpowiedzieć na to pytanie, aby nie powiedzieć za dużo lub za mało?

Na początku skupmy się na tym czego lepiej nie robić:

Nie kłam bo to i tak zostanie zweryfikowane prędzej czy później. Rynek jest mały i ludzie się znają.

Nie bądź gadułą. Wiadomo nie od dziś, że rozmowy o pracę to w wielu przypadkach pokaz siły rekruterów i gierki sprzedażowe. Ty sprzedajesz swój czas firmie która w zamian daje Ci bezpieczeństwo. Osobiście jestem zwolennikiem szczerych rozmów i potrafię wyczuć, czy ktoś mówi prawdę czy ściemnia. Doceniam szczerość, ale bez przesady. Rekruter pewnych informacji rekruter po prostu nie chce usłyszeć. Wielu kandydatów utrudnia sobie życie swoim gadulstwem i samoczynnie stawia krzyżyk na swojej kandydaturze.

Nie oczerniaj byłego / obecnego pracodawcy. Ok, rozumiem szef może być dupkiem, współpracownik złodziejem, a koleżanka z pracy idiotką. Zachowaj to dla siebie lub pogadaj o tym z kumplami przy piwie. Rekruter nie chce o tym wiedzieć. Jeśli usłyszy od Ciebie takie informację to jesteś z miejsca skreślony i trafiasz na czarną listę. Możesz zachować się z klasą i delikatnie dać do zrozumienia, że kultura organizacyjna firmy nie pasuje do Twojego stylu pracy. Niby oczywiste, a tak często spotykane.

Chcę się rozwijać… czyli dzień świstaka. Większość kandydatów jako przyczynę zmiany podaje chęć rozwoju zawodowego. Ok, jeśli rzeczywiście tak jest to powiedz o tym. Ten tekst jest już jednak tak oklepany, że nie brzmi zbyt wiarygodnie. Rekruter który to słyszy ma ochotę zwinąć się w kulkę i pozostać w pozycji embrionalnej do końca rozmowy. Jeśli zmieniasz pracę co pół roku to tym bardziej sytuacja będzie podejrzana.

Motywacja finansowa. Chcesz lepiej zarabiać.  Niby to oczywiste, pracujemy dla pieniędzy, ale czy czynnik finansowy warto stawiać na pierwszym miejscu? Ryzykowne. Można natomiast o tym wspomnieć w dalszej części rozmowy. Jeśli Twoje zarobki są zbyt małe w stosunku do tego co oferuje rynek pracy to powiedz o tym.

Co mówić?

Krótko i na temat. Udzielając odpowiedzi na to pytanie mów o konkretach. Powiedz o tym co zawdzięczasz byłemu pracodawcy. Czego się nauczyłeś dzięki pracy w firmie X. Jakie projekty realizowałeś?  Jakie cele udało Ci się zrealizować? Jakimi sukcesami możesz się pochwalić? Powiedz też o swoich ambicjach i celach zawodowych. Odpowiadając na to pytanie powiedz dlaczego jesteś na rozmowie właśnie w tej firmie i w jaki sposób firma do której aplikujesz może ci pomóc w realizacji zawodowych zamierzeń. Proste?

 rozwój

Więcej wpisów