Blog

Bezpłatny staż. Praca dla frajera czy test charakteru?

Nie ma co kpić z darmowych staży. Pracodawcy muszą przecież porównać 10 osób i zatrudnić tę, która wykaże najlepsze predyspozycje do pracy. Młodzi ludzie, którzy pracują za darmo powinni jeszcze być wdzięczni za możliwość nauki. I w zasadzie to dla pracodawcy są kosztem, bo zużywają prąd, kawę i marnują czas doświadczonych etatowych pracowników. Dziwię się jeszcze, że firmy prowadzą tego rodzaju charytatywną działalność, być może w przyszłym roku dofinansowywał je będzie Jurek Owsiak. Dobra, rozpędziłem się. Bądźmy ludźmi poważnymi i odpowiedzialnymi. „Uczesanymi i przezornymi”. Potraktujmy temat poważnie. Co faktycznie daje nam bezpłatny staż? Doświadczenie zawodowe – nie sądzę. Wielokrotnie trafiały do mnie do zatrudnienia osoby z ukończonym tygodniowym, miesięcznym, 3 miesięcznym, a w jednej ekstremalnej sytuacji półrocznym bezpłatnym stażem. W jednym wypadku traktowałem taką aplikację poważnie i to nie ze względu na staż, ale raczej z uwagi na cechy osobowościowe kandydata. Nie da się zdobyć doświadczenia zawodowego w trzy miesiące. Możliwość rozwoju – jako barista. Nikt nie powierza stażystom poważnych zadań. Selekcja dokumentów, parzenie kawy, segregowanie szafek, wykonywanie pracy prostych prac, których nikt inny nie tknie. Jeśli chcemy się czegoś nauczyć nie potrzebujemy do tego stażu. Prawdę mówiąc żaden rozsądny pracodawca nie zaproponuje osobie, której nie ufa odpowiedzialnych zadań. Powód jest prosty – nad stażystami nie ma żadnej kontroli. Jedyne co można im zrobić to wystawić negatywną opinię po zakończeniu pracy. Nie można posłać takiej opinii do innych firm, w zasadzie więc ex-stażysta musiałby być szalony, żeby pokazywać ją potencjalnym pracodawcom, którzy dla odmiany zaproponowaliby wynagrodzenie. Szansę na karierę – tę mamy w firmach, w których pracodawcy inwestują w swoje kadry. Każdy pracownik jest ryzykiem, inwestycją. Każda firma zdaje sobie z tego ryzyka sprawę. Jeśli za coś nie płacimy, nie szanujemy tego. Nie ma więc co oczekiwać, że zaimponujemy komuś pracą za darmo chyba, że to najlepsza kancelaria prawna na Wall Street: Możliwość nawiązania kontaktów – i to jest jedyna, naprawdę jedyna korzyść z bezpłatnego stażu. Możemy zaprezentować się jako osoba, której poszukuje pracodawca. Możemy poznać specjalistów z branży i możemy zdobyć zaufanie współpracowników, zdobywając tym samym przewagę, nad innymi kandydatami. Kontakty są bezcenne, tak więc nie można tutaj w żaden sposób ich wycenić. Zatrudnienie – to nie jest korzyść z bezpłatnego stażu. Dlaczego nie? Bo przynajmniej 50% firm, które staże oferują, nie przewiduje przyszłego zatrudnienia stażystów. To jest korzyść, którą możemy wynieść z kontaktów, które nawiązaliśmy. Jeśli faktycznie spodoba się komuś nasza osoba, to dostaniemy pracę. Jak jednak wiadomo, łaska Pańska na pstrym koniu jeździ. Dlatego apeluję do wszystkich, którzy rozważają pracę za darmo – zastanówcie się 10 razy, zanim zdecydujecie się przedłużać swój proces rekrutacji o miesiąc (albo i dłużej!), czy możecie liczyć potem na zatrudnienie i jak bardzo potrzebujecie kontaktów. Jeśli bilans zysków/strat wychodzi pomyślnie – pracujcie za darmo. W przeciwnym wypadku lepiej udać się do dobrego konsultanta kariery z pewnością, że znajdziemy pracę, za którą dostaniemy pieniądze. Źródło: Junior Brand Manager
  • Przypomina mi się dyskusja na FB w grupie poszukiwany do pracy w Marketingu. Stażysta na pół roku bezpłatnie 🙂

    Zjechana agencja reklamowa od góry do dołu a i tak kilku chętnych znaleźli 🙁

    Pzdr
    Tomek
    http://www.wydra.waw.pl/blog/

  • Lucyna Sienkievich

    Pamiętam w życiu jedną ciekawą rekrutację w jednym z banków- staż miał trwać pół roku i taki max termin wskazałam na rozmowie… ostatecznie zaproponowano mi staż na 1 rok z możliwością .. przedłużenia ^_^. Podziękowałam- rekruterka puściła plotkę … że zrezygnowałam, bo wyjeżdżam za granicę. Wyszło szydło z worka przy rekrutacji na inne stanowisko – gdzie proponowano tradycyjne zatrudnienie. Zostałam posądzona o kłamstwo – dobrze, że rezygnację ze stażu drogą mailową… i miałam podstawy się oczyścić z zarzutów… Bank skreślony z listy pracodawców FOREVER. Sytuację określam jako „ŻENADA ROKU”

  • Gosia

    Błoby dobrze, aby rekruterzy uczciwie napisali (wypowiedzieli się) co myślą o osobach, które jako jedyne doswiadczenia mają po kilka/kilkanaście bezpłatnych staży. Czy doceniają takie „doświadczenie”, czy traktują kandydata jak frajera (desperata), którry podejmie każdą pracę za miskę ryżu.