Blog

5 zakazanych rzeczy w korpo, na które każdy ma ochotę, ale niewielu ma odwagę je realizować

Jest taka magiczna lista niegrzecznych posunięć, o których każdy myślał siedząc w biurze i spędzając czas na bezmyślnym wypełnianiu raportów, przeczesywaniu sieci w poszukiwaniu bardzo ważnych informacji, albo odrabiając zadanie domowe siedmioletniego dziecka swojej szefowej. Tak, czasami poziom biurowej głupawki wzbiera do rozmiarów kosmicznych i wtedy pojawiają się w głowie pomysły, które normalnie pewnie by nas nie nawiedziły. Oto 5 zakazanych rzeczy o których często myślę wegetując w piątek w korpo, realizując cele 3 kwartału:

 

1. Seks z kolegą / koleżanką z pracy na zawalonym papierami biurku

Kto z nas nie ma takich myśli? Każdy kiedyś fantazjował o czymś podobnym, chociaż raz w życiu. Podobno tylko (albo aż) 13% osób miało przyjemność tego doznać. W każdym razie każdego z nas nawiedziły kosmate myśli dotyczące współpracowników. Człowiekiem jestem i nic co ludzkie… Czasami oczywiście lepiej, żeby pozostały w sferze wyobrażeń, ale z wyobrażeniami różnie bywa.

Bill

2. Kserowanie pośladków

Większość awarii ksero wynika z próby… skserowania swoich pośladków. Tak! Jest to faktem. Nie to żeby było to szczególnie estetyczne dzieło nurtu sztuki, który można by nazwać Office Contemporary Art. Po prostu skoro się da, czemu tego nie spróbować? Jak się okazuje nie jest to pomysł wielce oryginalny. W każdym razie zawiera pewien element przaśnego humoru. Uważajmy tylko żeby nie popsuć kserokopiarki, ani nie wysłać efektów „naszej pracy” do ważnego klienta. A skoro już przy klientach jesteśmy…

3. Wysłanie zbiorowego maila

Maila z HQ, jak robił to narrator w Fight Club: „Worker bees can leave…”. No cóż to kolejna z myśli, które się nasuwają, ale o tym zapewne później. W każdym razie, wysyłanie śmiesznych zdjęć i filmików na maila stało się już niemodne od czasu Facebooka, może czas odnowić te stare dobre tradycje?fight_club_quote_by_julianmadesomething-d6kp0fm

4. Zbudowanie najwyższej wieży z biurowych sprzętów

Jeśli nie mamy dobrego pomysłu na to jak zapisać się w annałach historii, może warto wpisać się do księgi rekordów, ufundowanej przez producenta najpyszniejszego ciemnego piwa świata. Tak, zbierzmy wszystkich innych znudzonych z biura i zbudujmy razem coś wspaniałego. Niech to będzie wieża z biurek i foteli obrotowych, albo najdłuższy raport wszech czasów, na temat raportu, dotyczącego raportu o… a nie, przepraszam. To drugie już było sporządzone w polskiej slużbie zdrowia. Pozostaje na zrobienia najdłuższy łańcuch ze spinaczy, największa plama z tonera do drukarki na podłodze i wiele innych. Sky is the limit naszej kreatywności! Oto kilka inspiracji:

5. Liberte toujours!

Odchodzę, kredyt na mieszkanie sam się spłaci! Ile to razy w czasie biurowej zamuły zdarzyło nam się marzyć o egzotycznych wyspach, dalekich podróżach, drinkach z parasolką i egzotycznych tancerkach hula? Albo jak ten profesor politologii z popularnego żartu: a może by tak tym wszystkim pie!@#^nąć i pojechać w Bieszczady?

fight-club-edward-norton-147695_1024_768

FYI. Nie przegap nowych wpisów. Polub CV Expert na: Facebooku, obserwuj nasz profil na Twitterze i LinkedIn. Udostępnij ten wpis współpracownikom i pomóż im zczelendżować target na poziomie 200%! ASAP!

635119002331470000